Na dalekich peryferiach Galaktyki, w nieciekawym zakamarku na końcu jej zachodniego ramienia, świeci mizerne żółte słońce. Wokół niego, w odległości około stu pięćdziesięciu milionów kilometrów, krąży nieważna, mała niebieskozielona planeta, zamieszkana przez pochodzące od małp bioformy – tak zadziwiająco prymitywne, że do dziś uważają zegarki elektroniczne za świetny wynalazek.

Douglas Adams, „Autostopem przez galaktykę”

 

Zawsze uważałem, ze zegarek wskazówkowy jest dużo czytelniejszy i jaśniej pokazuje upływ czasu. Cyferki są jak tekst, układ wskazówek jak obraz, a jak wiadomo obraz jest wart tysiąca słów. Miałem różne zegarki w życiu, ale od pewnego momentu jedynym akceptowalnym do noszenia na co dzień był wskazówkowy. Nie dlatego, że nie lubię nowoczesnych technologii. Po prostu są dla mnie czytelniejsze. I dużo bardziej estetyczne.

Próbowałem nosić zegarki, które służą mi do analizy treningów biegowych, aby mierzyć dzienną aktywność, ale nigdy do końca nie pasowały mi jako dodatek. Wyglądało to często śmiesznie z elegancką koszulą lub nawet garniturem. Gadżety i nowinki technologiczne jednak lubię stosować, a poniżej dzielę się swoimi doświadczeniami z analogowym asystentem aktywności Timex IQ+ Move.

What gets measured, gets managed

Staram się być aktywny fizycznie, biegam, ćwiczę, lubię obserwować zmiany. Lubię analizować wykresy tempa i tętna po treningu i wyciągać na tej podstawie wnioski. Tych danych dostarcza mi zegarek z GPS i pulsometr. Zegarek, który testowałem nie służy do treningu. Jest za to kolejnym narzędziem, dzięki któremu mogę mieć kontrolę nad tym co się dzieje. A zazwyczaj nie dzieje się dobrze. Za dużo siedzę przy biurku, w samochodzie, przy stole. Za mało śpię. To wszystko ma wpływ na moje samopoczucie. Zegarek z licznikiem dziennej aktywności  pozwala uświadomić sobie wiele rzeczy. Na przykład ile więcej aktywności mamy jak przesiądziemy się z samochodu na komunikację miejską. Po drugie to, że w sumie śpimy mniej niż nam się wydaje. Cyfry nie kłamią. Poniżej efekt tygodniowego testu, który przeprowadziłem wraz z wnioskami, które wyciągnąłem.

Konfiguracja

Już po rozpakowaniu widać, że jest to gadżet elegancki, nie migający cyferkami, przyciskami, tylko minimalistyczny i czytelny.

Do konfiguracji potrzebujemy smartfona z systemem Android lub iOS i zainstalowanej aplikacji Timex Connected. Ustawiamy kolejno orientacyjne godziny snu, wzrost oraz cele, które chcielibyśmy osiągnąć:

  1. Liczba kroków
  2. Dystans przebyty
  3. Spalone kalorie
  4. Czas snu

   

Dla mnie najważniejszym miernikiem była liczba kroków oraz godziny na sen i te ustawiłem ambitnie na 10000 i 8 godzin. Dlaczego akurat 10000 kroków? Bo jest to podobno nie poparta żadnymi badaniami ilość, która ma zbawienny wpływ na nasze samopoczucie, wagę i serce. Mniejsza z tym. Ważne, że jest jakiś cel, a chyba każdy się zgodzi, że więcej kroków to mniej siedzenia, a że siedzenie jest złe – o tym chyba nikogo nie trzeba przekonywać. Czas snu również ustawiłem ambitnie, choć wiedziałem, że będzie to ciężko osiągnąć. Ale co tam, lepiej mierzyć wysoko.

Dzień1 - Cel osiągnięty

Pierwszego dnia udało mi się osiągnąć cel kroków z nawiązką: ponad 11500 kroków, prawie 10 km dystansu i 2177 spalonych kalorii. To akurat był dzień bez samochodu dla mnie, poruszanie się po mieście komunikacją i na piechotę. Kolejne dni już nie były takie dobre. Zdarzało się nawet poniżej 5000 kroków gdy większą część dnia przesiedziałem przy komputerze. Całe szczęście w takich dniach zazwyczaj miałem też trening biegowy i 10000 kroków robiłem biegnąc. Ale były też dni, w których autentycznie moja aktywność była mizerna, a moje samopoczucie gorsze właśnie z tego powodu.

Dzień 2 - Cel zrealizowany w połowie

 

Analiza czasu snu była dla mnie ciekawostką. O ile jestem przyzwyczajony do mierzenia dystansu, tempa, tętna, to podgląd faz snu był nowością. Okazało się, że śpię około 7 godzin, ale mam też różne proporcje fazy głębokiej snu, która najlepiej regeneruje. W tym tygodniu mogłem np. zaobserwować, że jeżeli aktywność w ciągu dnia jest niska, to wydajność snu może być 88%, podczas, gdy w inne dni dochodziła do 93%. To jeszcze wymaga potwierdzenia, przy dłuższym użytkowaniu, ale taka korelacja wydaje mi się logiczna.

Zdarzało się, że zegarek uznawał, że śpię, podczas gdy np. wieczorem, w pozycji horyzontalnej nadrabiałem zaległości kinowe. Raz nawet uznał, że śpię, gdy pracowałem przy komputerze, choć w tym przypadku mógł nawet mieć rację ;) Całe szczęście takie mylnie zapisane drzemki można łatwo usunąć z ewidencji i mieć prawdłowe dane w aplikacji.

Tydzień 1 – podsumowanie

Pierwszy tydzień zakończyłem z 36749 kroków, ale trzeba pamiętać, że oprócz tego miałem około 50km treningu biegowego, co uzupełniało dzienną aktywność z nawiązką. Przebyłem według zegarka prawie 30 km pieszo i spaliłem ponad 12 000 kalorii.

 

Ciekawe jest to, że o ile wykresy liczby kroków miałby bardzo różne wysokości słupków, bo czasem było to bliżej 10000, a czasem 5000, to liczba kalorii bynajmniej nie zmieniała się bardzo. Oczywiście im więcej aktywności, tym więcej spalonych kalorii, ale różnice są niewielkie proporcjonalnie. No ale mi akurat nie chodziło o spalanie jak największej liczby kalorii, tylko o ruszanie się, bo widzę jak negatywny wpływ na moje mięśnie ma siedzenie.

 

Mam nadzieję, że z nadejściem wiosny moja aktywność codzienna ulegnie istotnemu zwiększeniu, a co za tym idzie poprawie ulegnie też moja forma biegowa. Dzięki analizie snu łatwiej będzie mi też kontrolować regenerację, bo mocny trening to tylko połowa sukcesu w drodze do wyników. A może nawet mniej. Tak naprawdę najważniejsze jest to jak odbudujemy organizm po wyniszczającym treningu. Jeżeli na co dzień będę dysponował narzędziem, które pozwoli mi kontrolować ilość i jakość snu, to będę mógł też odpowiednio zaplanować cykl dnia, aby osiągnąć lepsze samopoczucie i wydajność na treningach.

IQ+ Move jako zegarek

Tyle się rozpisałem o funkcjach, których nie widać na pierwszy rzut oka, że zapomniałbym zupełnie o tym, że Timex IQ+ Move to również po prostu zegarek. I to bardzo elegancki, dobrze wykonany i czytelny. Dla mnie dodatkowym atutem jest możliwość wykorzystania wskazówki sekundowej do wskazywania dnia miesiąca. Ponadto na mniejszej tarczy widzimy stan dziennej aktywności, którą możemy sobie skonfigurować w aplikacji jako podającą ilość kroków , dystans lub spalone kalorie. Zegarek ma też funkcję budzika oraz podświetlaną tarczę. Więcej naprawdę mi nie potrzeba. Niesamowity był dla mnie sposób ustawiania go – z pomocą aplikacji Timex Connected na telefonie można poruszać wskazówkami zegarka aby ustawić czas. Podobnie zegarek daje znać, że można synchronizować przez Bluetooth gdy po przytrzymaniu 5 sekund jedynego przycisku wskazówki ustawiają się na godzinie dwunastej. Takie połączenie świata analogowego i cyfrowego było dla mnie nowością, ale trzeba przyznać, że działa dobrze.

 

 

Dyskusja

Wysyłając dane z tego formularza akceptujesz politykę prywatności Mollom.