Masz nadwagę i chcesz schudnąć? To wspaniale! Gratuluję dojrzałej decyzji i podjęciu działania w kierunku zmian. Wyrzucenie Maćka z brzucha lub pozbycie się ciąży spożywczej jeszcze nigdy nie było tak proste. Wiesz dlaczego? Bo jeśli chcesz to możesz wszystko, człowieku kochany! No to zaczynamy! Ogień! Aha i uprzedzam… Jeśli liczysz na naukowy tekst, z którego dowiesz się o przemianach tłuszczowych i innych bzdurach, to możesz śmiało przestać czytać.

Do napisania tego tekstu zmobilizowała mnie wiadomość, którą dostałem jakiś czas temu na swoim cudownym fanpage.

Wiadomość od Jacka:

“Witaj, ważę 106kg i nie mogę biegać. Próbowałem i nic…”.

No cóż. Nic w tym dziwnego, że nie możesz! Załóżmy, że jeździmy starym, poczciwym Żukiem i załadujemy go ziemniakami po sam sufit. Jak myślicie, czy nasz poczciwy Żuczek będzie w stanie osiągać rekordowe prędkości na autostradzie A4? Nie sądzę. Przeładowanemu Żuczkowi będzie nawet trudno ruszyć z miejsca, ale jak już ruszy, to nikt go nie zatrzyma…Nasz Maciek, Bęben, czy jak tam będziemy nasz bagaż nazywać, to nic innego jak ziemniory w Żuku, które sięgają sufitu. Dlatego jeśli chcesz zacząć biegać, a nie możesz to znaczy, że za jednym razem chciałeś dowieźć na bazar zbyt dużo ziemniaków. Zachłanność to nie ta droga!

No dobra, powiedzmy sobie szczerze – dopóki nie zrzucisz z paki ziemniorów, szybkość, ani tym bardziej bieganie nie będzie dla Ciebie. Ale nie martw się! Nie ma się co załamywać. Już za moment, już za chwilę, będziesz wyżyłowany jak wyścigowa gęś, a Twoja żona znów będzie się ślinić na Twój widok.

Jeśli masz 20, 30, 40 czy więcej kilogramów nadwagi, a Twoja aktywność fizyczna przez ostatnie lata ograniczała się do wyjścia do ubikacji w nocy, to znaczy, że bieganie jeszcze nie jest dla Ciebie. Ale tylko spokojnie… już niedługo będzie! Zadasz zatem pytanie, od czego zacząć? Najlepiej od początku!

Pierwszy miesiąc treningów

To spacery. Od 30 do nawet 60 minut dziennie. Do spacerów nie zaliczamy jednak dojścia do pracy czy kościoła. Czas spaceru to wyłącznie Twój czas na bycie z samym sobą, to Twój czas na przemyślenia, to Twój czas na dotlenienie swojego organizmu, ale… bez żadnych zobowiązań i stresów. To znaczy, że taki spacerek planujesz sobie przed pracą lub po pracy albo przed snem. Jak wolisz. Kiedy jest najlepiej spacerować? Najlepiej jest wtedy, kiedy lubisz. Po prostu. A jak się ubrać na trening? Wystarczy założyć wygodne, najlepiej sportowe buty i dresy. Ponownie luz i komfort stawiamy na pierwszym miejscu. Najlepszym terenem na spacery jest las. Im bliżej natury tym lepiej. Polecam również spacery z psem i muzyką w uszach. Ty i Twoja przestrzeń. Zero jęków, pisków, szumów i hałasów. Zostałeś człowieku stworzony, do tego, by jak najczęściej być z samym sobą i pośród natury! Zacznij to wykorzystywać.

Każdy trening możesz zacząć od prostej rozgrzewki biegowej.

Co poza spacerami?

  • zrezygnuj z napojów gazowanych, herbaty, soków w kartonach (które nie są sokami), zrezygnuj z browara, wódy i wszystkiego innego, co nie jest wodą.
  • Pij jak najwięcej wody. Minimum 2 litry dziennie. Najlepiej z cytryną.
  • Zastąp białe pieczywo ciemnym. Wyrzuć ziemniaki, które wozisz w Żuki i idź na bazar po ciemny ryż, kaszę jaglaną, gryczaną.
  • Zrezygnuj z białego cukru. Jeśli cokolwiek masz słodzić, to miód czeka na Twoje przytulenie.
  • Śmieciowe jedzenie – nie dość, że nabijasz kabzę wielkim korporacjom, to na dodatek wciągasz sprytnie spreparowane, chemiczne GÓWNO. Czy masz świadomość tego, że jesteś tym co jesz?
  • Jedz jak najwięcej zielonego. Warzywa i owoce to Twoi najwięksi przyjaciele!
  • Pomyśl o oczyszczeniu swojego ciała naturalnymi sokami.

Co jest najważniejsze?

Najważniejsze, by ruszać się codziennie. Od 30 do 60 minut. Możesz spacerować, możesz spokojnie jeździć na rowerze, możesz pływać. Cokolwiek lubisz, rób to! Byleby regularnie. Oczywiście w trakcie podjęcia decyzji o zmianie trybu życia, Twój umysł będzie szaleć i zawsze znajdze się coś, co spowoduje BRAK CZASU na wykonanie treningu albo inny brak chęci. Wtedy tylko pomyśl sobie, że do końca życia można na nic nie mieć czasu i ochoty… A brak czasu jest wymówką dla leniwych. Brak czas to brak priorytetów! Uczyń swoje zdrowie i życie swoim priorytetem.

Co po spacerach?

Delikatne rozciąganie. Później, najlepiej do pół godziny po wysiłku lekki szejk owocowo/warzywny. Następnie szybka, regenerująca kąpiel, potem odpoczynek i powtarzanie sobie mantry:

„z każdym dniem ważę coraz mniej i czuję się coraz lepiej“.

Co po pierwszym miesiącu?

Po pierwszym miesiącu Twoje mieśnie, stawy, kości w końcu przypomniały sobie co to znaczy RUSZAĆ SIĘ. Jesteś gotowy do spokojnego truchtu.

A jeśli wypluwasz płuca to tylko na własne życzenie. Nie czerpiesz przyjemności z pierwszego biegu, bo w 99% przypadków to WYŁĄCZNIE TWOJA wina, spowodowana niczym innym, jak brakiem minimalnej wiedzy o bieganiu. Niewiedza to nie przestępstwo. Przestępstwem jest bieganie za szybko, za dużo, zbyt często… Zbrodnią jest również bierna postawa i zwyczajne lenistwo. Do rzeczy!

Pocieszę wszystkich zamierzających zacząć biegać, że bieganie tylko na początku przyjmuję postawę intruza. W miarę upływu czasu i zgłębienia minimalnej dawki wiedzy, bieganie w większości przypadków niepostrzeżenie wkrada się w nasze życie, by po jakimś czasie na stałe zagościć w rozkładzie dnia. Później nie wyobrażamy sobie dnia bez kilku kilometrów na świeżym powietrzu. W końcu bieganie staje się czymś tak naturalnym, jak poranna toaleta, a po kilku latach uzależniamy się od wysiłku (wcale nie żartuję) i możemy mówić o sobie, że jesteśmy ćpunami. Bynajmniej nie tymi z Dworca Zoo. To bardzo przyjemne uzależnienie, z szeregiem pozytywnych konsekwencji w postaci m.in końskiego zdrowia.

Zatem jeśli zbudowałeś już fundament (a tym jest miesiąc spacerów), to czas na bieganie. Ale spokojne!

Pierwszy tydzień:

Każdy trening zaczynasz o 5 minut spaceru. Potem przechodzisz do interwałów: 1 minuta BARDZO spokojny bieg (czyli taki, w trakcie którego możesz swobodnie rozmawiać), a po biegu 1 minuta spokojnego marszu. Ten schemat powtarzasz 7 razy. Po ostatnim odcinku biegu spacerujesz bardzo spokojnie od 5 do 10 minut. Trening powtarzasz 4-5 razy w tygodniu. W dniach, w których nie biegasz rekomenduję spokojne, 30 minutowe spacery lub pływanie lub jazdę na rowerze.

Drugi tydzień:

Każdy trening zaczynasz o 5 minut spaceru. Potem przechodzisz do interwałów: 2 minuty BARDZO spokojny bieg (czyli taki, w trakcie którego możesz swobodnie rozmawiać), a po biegu 1 minuta spokojnego marszu. Ten schemat powtarzasz 5 razy. Po ostatnim odcinku biegu spacerujesz bardzo spokojnie od 5 do 10 minut. Trening powtarzasz 4-5 razy w tygodniu. W dniach, w których nie biegasz rekomenduję spokojne, 30 minutowe spacery lub pływanie lub jazdę na rowerze.

Trzeci tydzień:

Każdy trening zaczynasz od 3 minut spaceru. Potem przechodzisz do interwałów: 3 minuty BARDZO spokojny bieg (czyli taki, w trakcie którego możesz swobodnie rozmawiać), a po biegu 1 minuta spokojnego marszu. Ten schemat powtarzasz 4 razy. Po ostatnim odcinku biegu spacerujesz bardzo spokojnie od 5 do 10 minut. Trening powtarzasz 4-5 razy w tygodniu. W dniach, w których nie biegasz rekomenduję spokojne, 30 minutowe spacery lub pływanie lub jazdę na rowerze.

Czwarty tydzień:

Każdy trening zaczynasz od 3 minut spaceru. Potem przechodzisz do interwałów: 4 minuty BARDZO spokojny bieg (czyli taki, w trakcie którego możesz swobodnie rozmawiać), a po biegu 1 minuta spokojnego marszu. Ten schemat powtarzasz 4 razy. Po ostatnim odcinku biegu spacerujesz bardzo spokojnie od 5 do 10 minut. Trening powtarzasz 4-5 razy w tygodniu. W dniach, w których nie biegasz rekomenduję spokojne, 30 minutowe spacery lub pływanie lub jazdę na rowerze.

Co jeśli dałem radę i chcę więcej?

Wtedy piszesz do mnie i myślimy dalej!

I ZAPAMIĘTAJ:

Dobry trening to nie taki, po którym czujesz się jak wyrzmana szmata. Dobry trening to trening, po którym czujesz się najlepiej na świecie. A musisz mi uwierzyć, że ruch to hormony szczęścia, ruch to zdrowie, ruch to radość dla Twojego serca i całego ciała. Musisz mi uwierzyć, że ludzie z większą nadwagą niż Ty zmienili swoje życie tylko dlatego, że chcieli. Mój zawodnik Stefan Batory (tak, to prawdziwe imię!) miał ponad 40 kilogramów nadwagi i miał twarz jak księżyc. W ciągu roku, od zera przygotował się do najtrudniejszego biegu na świecie (Maraton Piasków) i… UKOŃCZYŁ GO! Skoro on mógł, to dlaczego Ty nie możesz? Możesz wszystko! Możesz narzekać, możesz mówić, że jeszcze nie teraz, możesz mówić, że jak zaczniesz lepiej zarabiać, że jak się przeprowadzisz, że jak znajdziesz dziewczynę, to wtedy… KONIEC!

Dziś. Teraz. Już.

W każdej chwili możesz. Żadne cudowne tabletki, żadne rygorystyczne diety, żadne wymagające treningi… Przede wszystkim spokój, opanowanie, czytanie i jeszcze raz czytanie!

I JESZCZE ZAPAMIĘTAJ:

Jeśli masa ciała spada powoli, to dobrze. Jeśli znajomi się z Ciebie śmieją, że biegasz, to jeszcze lepiej. Jeśli sądzisz, że ktoś będzie się z Ciebie śmiać, że biegasz tak wolno, to stuknij się w głowę i ogarnij. Nikt nawet na Ciebie nie patrzy! Nie jesteś pępkiem świata! A nawet jeśli ktokolwiek będzie z Ciebie szydzić, to świadczy wyłącznie o nim, nie o Tobie.

Ty jesteś mistrzem, bo zacząłeś się zmieniać. I tak trzymaj. Zacznie się od biegania, a skończy na zmianie trybu życia, a potem kolejne wyzwanie.

RUCH RZEŹBI UMYSŁ!

Bieganie nie kształtuje charakteru. Bieganie go ujawnia!

Trzymam kciuki! Zdawaj na bieżąco swoje relacje w komentarzach pod tym wpisem. Albo po prostu pisz do mnie. Pomogę jeśli tylko będę mógł!


Kiedy Bóg chce Ci zrobić podarunek, zwykle opakowuje go w kłopot. Im większy podarunek otrzymujesz, tym większym kłopotem Bóg go maskuje. - Norman Vincent Peale

Dyskusja

CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem i zapobiega wysyłaniu spamu.

Wysłane przez -ONA- (niezweryfikowany) w śr., 2015-08-05 18:54

Witam serdecznie. Biegam od 7 miesiecy. Jestem osoba ktora ma tych kilogramow troszke jeszcze za duzo. Ale, to nic. Trening czyni mistrza. Przez okres 9 mies schudlam 18kg. I jestem dobrym przykladem na to ze da sie osiagnac sukces poprzez ruch a zwlaszcza bieganie:) Uwielbiam biegac i to sie juz nie zmieni. Pozdrawiam serdecznie

Wysłane przez Mateusz Jasiński w czw., 2015-08-06 13:57

ale moc! :) pięknie :) oby tak dalej. Jesteś inspiracją!

Wysłane przez -ONA- (niezweryfikowany) w czw., 2015-08-06 17:52

Hej :) To jest Moja ciezka praca. Kazdy jest zachwycony Moja przemiana. Ludzie pytaja jak Ty to zrobilas !? Odpowiedz byla krotka. Sport. Bieganie, cwiczenia, gimnastyka, rower. Uwielbiam siebie taka jaka jestem ale wiem ze moze byc jeszcze lepiej. I z usmiechem na twarzy zakladam sluchawki i biegam sama ze soba:) Pozdrawiam:)

Wysłane przez Tomuś (niezweryfikowany) w czw., 2015-08-06 19:20

Ja waże 109 kg troche dużo Ciężko mi się biega wiem to bo biegałem jak ważyłem 85kg życówka na 10 km 44:00 a teraz 52:00 jest różnica cel to wrócić do starego biegania

Wysłane przez -ONA- (niezweryfikowany) w czw., 2015-08-06 20:04

Ja biegam sama dla siebie. Moja zyciowka to wstac rano i wyruszyc w droge. Swoim spokojnym tempem. To ze wazysz tyle to nic:) najwazniejsze ze czlowiek cos robi ze soba dla wlasnego zdrowia. Ja pamietam moje poczatki. Bardzo sie wstydzilam. Ale z czasem wszyscy mnie motywowali. I Moj wstyd przerodzil sie w pasje. Teraz nie wstydze sie biegac. Wstyd to usiasc na kanapie i nic nie robic. Wiem ze w maratonie nie wystartuje ale robie to co pokochalam, uwielbiam biegac :) i wszystkim polecam, to wcale nie jest takie trudne:) nie trzeba biegac jak maratonczyk wystarczy biegac z samym soba swoim spokojnym tempem:)

Wysłane przez Fantastik (niezweryfikowany) w ndz., 2015-08-09 20:45

Mam nadwagę i właśnie mam trzy pierwsze treningi za sobą. Nie jest łatwo, przebięgniecie 1 minuty oniemial graniczy z cudem. Nie poddaje sie bo od siedzenia na kanapie kg nie spadną a tylko tylek będzie rósł. Trzymam kciuki za wszystkich początkujących jaki i za samą siebie. Mateusz jesteś naszą inspiracją i motywacją :)

Wysłane przez Eric (niezweryfikowany) w pon., 2015-08-10 05:51

Zgubic kilka lub kilkanascie kilogramow to jest najlatwiejsza czesc programu . Problem zaczyna sie wtedy , gdy musisz utrzymac te wage na cale zycie .

Wysłane przez WilQ (niezweryfikowany) w pon., 2015-09-07 16:37

Witam wszystkich. Ja mimo swojej znacznej nadwagi zacząłem realizować plan treningowy "Jak zacząć biegać? Kompletny poradnik początkującego biegacza " startując od 1min marszu / 1min biegu - 8 powtórzeń. W dniu dzisiejszym jestem na dziesiątym tygodniu treningu (zaraz idę pierwszy raz przebiec 10min x4) a moja waga ze 110kg spadła już do 96kg. Na pewno nie zamierzam na tym poprzestać!!! Jeżeli taki śmierdzący leń jak ja : ) dał radę to wiem, że każdy z odrobiną motywacji sobie poradzi. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez biegania. Pozdrawiam przyszłych maratończyków :P

Wysłane przez Sławek (niezweryfikowany) w czw., 2015-09-17 10:03

Witaj Mateuszu.Na początek może się przedstawię.Jestem Sławek,mam 48 lat i ważę 129 kg przy 175 cm wzrostu.Właśnie przeczytałem artykuł pt."Bieganie dla osób z nadwagą-jak zacząć" i mam pytanie.Czy przy mojej otyłości mam się zastosować do zaleceń zawartych we wspomnianym artykule,czy może miałbyś dla mnie jakieś inne wskazówki?Zaznaczę,że podobną próbę zacząłem ponad rok temu. Trening wyglądał podobnie,około miesiąca-sam marsz,przez kolejne 2 miesiące-interwał zwiększany co tydzień.W początkowej fazie treningów nie byłem w stanie prze truchtać nawet kilkunastu sekund,po trzech miesiącach trucht-5 min/2 min marszu.Czułem się wspaniale,trenowałem nawet w deszcz i sprawiało i to przyjemność.Niestety któregoś dnia pod koniec treningu poczułem lekki ból w kolanie który zwiększał się z czasem.Odstawiłem treningi i ból niby ustąpił,ale nie do końca.Do chwili obecnej odczuwam od czasu do czasu lekki dyskomfort w tym kolanie przez to boję się ponownie rozpocząć treningi.Proszę o radę autora tekstu jak i osób będących w podobnej sytuacji.Pozdrawiam.

Wysłane przez natalia (niezweryfikowany) w czw., 2015-09-17 13:40

Łooooo już dawno nie czytałam czegoś tak dobrego ... kliknij --》drukuj! Jedziemy dalej?

Wysłane przez Ania (niezweryfikowany) w czw., 2015-09-17 15:27

Witam, cieszę sie bardzo, że trafiłam tu. Mam jakies 15-18kg za duzo-pozostalosc po ciazy. Próbowałam biegać ale szybko się zniechęciłam bo okropnie bolały mnie piszczele...nie umiałam sobie z tym bólem poradzic i przeszło dopiero po jakimś czasie po zaprzestaniu biegania. Tak bardo chciałabym schudnąc a nie satysfakcjonuje mnie cwiczenie w domu zero powietrza, zamknieta przestrzeń. Ogólnie nigdy nie lbiłam biegać ale może Twoje rady pomogą i nie będzie już bolało.

Wysłane przez carrot (niezweryfikowany) w śr., 2015-09-30 14:11

Witaj Mateusz. Chciałem Ci serdecznie podziękować, bo dzięki Tobie, a konkretnie dzięki temu wpisowi zacząłem biegać. Myślę, że dziennikarze popularyzujący bieganie na rozmaitych portalach w rodzaju gazety czy onetu, piszący, że 5km to dystans "dla każdego" popełniają poważny błąd, zakładając, że każdy czytelnik jest dość sprawny i na tyle lekki, żeby taki dystans z marszu pokonać. Nigdy nie biegałem, nawet w szkole na wf-ie miałem problem z pokonaniem 100m, teraz lecę sobie rano 4x6min, może ktoś uśmiechnie się z politowaniem, co to za wynik, ale dla mnie pokonanie ok 4 km biegiem to kosmos ! Zacząłem 8 sierpnia, mam 43 lata, 170 cm i ważyłem 91 kg, teraz już 84 :) Jeszcze raz Wielkie Dzięki i pozdrawiam

Wysłane przez Wojtek (niezweryfikowany) w pon., 2015-11-30 20:49

Ja mam problem z bieganiem, mianowicie mam około 20 kg nadwagi. Przebiegnięcie 40-50 km to dla mnie żaden problem. Niestety w związku z nadwagą pojawia się u mnie regularnie powracający ból piszczeli (shin spints). Jak już mija, powoli zwiększam kilometraż, biegam na początku max 10 km, by potem stopniowo po około 3-4 tygodniach dochodzić do 20-25 km. I znów to samo,... Niby słyszałem, że z nadwagą nie można robić takiego kilometrażu, czy to prawda, różnie się mówi ponoć. Formę to mam świetną, nie lubię biegać po 5-10 km, minimum to 15 km, od tego km czuję, że żyję. Lecz niestety ten słynny ból piszczeli,...

Wysłane przez jaro (niezweryfikowany) w pt., 2016-01-29 10:46

Dla osób z nadwagą ważne, aby stan podwyższonego krążenia trwał dłużej, wysiłek nie musi być intensywny, tylko długi w czasie. Drugą bardzo ważną sprawą są buty z dobrą amortyzacją, ponieważ bieganie przy dużym obciążeniu może zniszczyć stawy. New Balance stosuje amortyzację RevLite oraz Fresh Foam, jedne z lepszych pianek amortyzujących

Wysłane przez Przem (niezweryfikowany) w czw., 2016-03-17 11:23

Witam , Nieraz już podejmowałem próbę ruszenia tyłka pach pach pach i nie zdawałem sobie sprawy kiedy zapominałem o ruchu - ot tak i wracałem do starych nawyków. Wczoraj , zacząłem od marszu z krótkimi biegami (6 km / 52min ) . moja waga 95 kg przy 177 cm wzrostu. Trzymać taki czas . odległość w pierwszym miesiącu ?

Wysłane przez Jarek (niezweryfikowany) w sob., 2016-04-30 19:04

Bieganie dla osób z nadwagą to jest bardzo zły pomysł. Znacznie lepiej jest zacząć od jazdy na rowerze bo cały ciężar spoczywa na siodełku. Swój trening zacząłem właśnie od truchtu kilka metrów i... koniec - piszczele zaczęły mnie tak bardzo boleć jakbym je połamał. Na rowerze już pierwszego dniadnia przyjechałem od razu 60 minut i było ok.

Wysłane przez emango (niezweryfikowany) w ndz., 2017-01-08 18:36

Bardzo, bardzo do mnie przemówiłeś! Zaczęłam już nawet, ale na pewno będę tu zaglądać, żeby opanować nerwy i nabrać jeszcze większej ochoty! :)

Wysłane przez Gruba bela (niezweryfikowany) w pon., 2017-05-15 10:48

Jestem osobą która na samą myśl o bieganiu dostaje spazmów. Mam 30 kg nadwagi i niestety sport to ostania rzecz jaką lubię. Zawsze myślałam że bieganie nie jest dla mnie a pływać też nie umiem. Po przeczytaniu instrukcji biegania myślę że przez 30 lat byłam w błędzie. To naprawdę jest dla każdego tylko trzeba dobrze zacząć aby się nie zrazić. Jesteś pierwszą osobą w moim życiu która przekonała mnie do ruszenia tyłka z kanapy. Dzisiaj zaczynam od spacerów. Trzymaj kciuki. Nie poddam się

Wysłane przez Agnieszka (niezweryfikowany) w sob., 2017-05-20 19:29

Cześć i czołem! Zaczełam biegać dopiero parę dni temu (jestem po swoim trzecim treningu :)). Pozytywnie naładowania Twoimi artykułami i filmikami, wszystko sprawia mi niesłychaną przyjemność. Niestety pare miesięcy wstecz miałam kontuzje biodra (nie zrobiłam rozgrzewki, a tylko 5 minutowy marsz!), i teraz mi to dokucza. Przez te pare miesięcy czułam dość często to nieszczęsne biodro, i teraz przy bieganiu też. Mogę biegać, ale po prostu czuję, że coś tam jest nie tak. Nie wiem za bardzo co mam z tym fantem zrobić..? Byłabym szalenie wdzięczna za poradę, bo bardzo nie chcę przerywać biegania :) P.S. Teraz już robię rozgrzewki i stretching jakby co!

Wysłane przez Michał (niezweryfikowany) w pon., 2017-06-26 20:13

Witajcie Ludzie!! Ale fajny blog! Trochę o mnie, ważę kurna 133Kg dodam że jeszcze dwa miesiące temu miałem 140 kg! I mam kurde 175 cm wzrostu i 37 lat. Z BMI wyszło mi że jestem za niski. Co do mojej kondycji fizycznej to kurcze nie jest taka zła(chyba). Dodam że jeszcze w liceum byłem w reprezentacji mojego liceum na mistrzostwach Polski w biegach przełajowych i zająłem 222 miejsce! tadam! Lubię chodzić po górach i nie sprawia mi to raczej kłopotu Ale potem wiadomo, równia pochyła.. Od jakiegoś czasu zacząłem spacery z kijami, dystanse między 6 a 17 km. I pewnego dnia wsadziłem kije pod pachy i przebiegłem jakiś dystans. W zeszłym tygodniu zrobiłem trzy marszobiegi 10 km! A dziś postanowiłem pobiegać, bardzo wolno 6 km w czasie 56 min. ale kurcze chcę więcej!! Po przeżyciu zawału na trzecim kilometrze było już tylko lepiej. Organizm chciał biec dalej ale rozsądek mówił koniec. Tym bardziej ,że straciłem czucie w dużym palcu u nogi. I teraz do meritum. Mam pytanie. Czy umrę? Nasłuchałem się ,że wykończę sobie stawy itd.. Ale jak czytam plany treningowe na waszej stronie to boję się że już w drugim tygodniu pochlastam się z nudów! Powiedzcie kochani czy jeśli jestem w stanie wolno biegać to mogę to robić, czy raczej zabije mnie zawał i nikt mnie w tym lesie nie znajdzie? Pozdrawiam serdecznie! Ps. Czucie wróciło.

Wysłane przez Piotr (niezweryfikowany) w czw., 2017-07-20 14:22

Cześć. Mam 39 lat około 121 kg wagi przy 168 cm wzrostu. Uprawiam marsze, marszobiegi od końca stycznia tego roku. Zrzuciłem jakieś 10 kg, może ciut więcej. Na początku było ciężko, bo zakwasy, bóle ścięgien itp. Teraz staram się uprawiać marszobiegi we własnym rytmie i moim zdaniem nie jest źle. Jeśli chodzi o utratę kilogramów to jest , ale bardzo powolna. Zresztą nigdy nie nastawiałem się na spektakularny spadek masy ciała. Dodam, że nie stosuję żadnej diety ... i to jest moją najsłabszą stroną, bo uważam że efekty mogły by być lepsze przy odpowiednio dobranej diecie. Może macie jakieś wskazówki?

Wysłane przez Gal (niezweryfikowany) w ndz., 2017-10-15 21:44

Ja ważę ponad 100. Rozpocząłem za ostro. Po kilku treningach dostał zapalenia gęsiej stopki. Ruszyłem w byle jakich butach i za bardzo. Jak się wyleczę to spróbuję wg tego poradnika - http://angliabus.pl.

Wysłane przez Margaret (niezweryfikowany) w sob., 2017-11-04 18:55

Chyba jeszcze nigdy nie przeczytałam tak motywującego wpisu. Zawsze drażniły mnie porady tych pięknych, smukłych, zdrowych i wysportowanych specjalistów, którzy wypowiadają się sprowadzając mnie w do cyklu rozwojowego ameby. Przez ich wypowiedzi zamiast lepiej, czułam się gorzej i na złość im sięgałam po kolejny kawałek ciasta. Wiem, śmieszne to, wiem. Ale tak to działa i jestem przekonana, że nie tylko w moim przypadku. Ten wpis sprawia jednak wrażenie takiego, który jest naprawdę napisany z perspektywy kogoś, kto rozumie sposób myślenia osób z nadwagą i rezerwą do sportu. Dziękuję za prawdziwy zastrzyk pozytywnej energii. Czas naprawdę zabrać się za siebie. Mam tylko nadzieje, że wytrzymam w tym postanowieniu dłużej niż zazwyczaj. Pozdrawiam :)

Wysłane przez Dorotka (niezweryfikowany) w śr., 2018-03-21 09:28

Wlasnie weszlam na Twoj blog.Czesc.Waze 84 kg przy wzroscie 170cm ,czyli jak przyslowiowy slon, wiek 43 lata za tydzien czyli podstarzale grube babsko z charakterem , bo zupelnie tak sie czuje.Jestem ledwo zywa ,zmeczona ,gruba z dwojka malych dzieci.Bardzo chce zaczac biegac i znalazlam Ciebie z Twoim blogiem.Zaczynam od jutra rana.Pozdrowienia.

Wysłane przez bertoldo (niezweryfikowany) w ndz., 2018-04-15 14:23

Czołem Po latach obijania się i napychania wracam od dziś do biegania. Kupiłem dziś bieżnię i wstawiłem do garażu (bieżnia może nie jest idealnym rozwiązaniem ale jest świetnym argumentem za bieganiem gdy pada deszcz i całe ciało mówi ci nie idź) Dzisiaj pierwszy spacer Waga to okolice 120 kg Zaczynamy

Wysłane przez koles (niezweryfikowany) w pon., 2018-05-07 17:27

Jedno proste pytanie: co jest złego w herbacie skoro jej nie słodzę, a nierzadko dodaję do niej cytrynę?

Wysłane przez Kulka (niezweryfikowany) w sob., 2018-05-26 19:42

Pomóżcie proszę. Mam 120 kilo, zaczelam nowe życie. Chodze codziennie 5- 7 km z kijkami. Problem nie jest nawet w kondycji,bo po rzuceniu palenia jest dużo lepiej, ale stopy. Koszmar. Obojetnie jakie buty, jakie wkładki czy ze skarpetami czy bez. Parzy okropnie, siły sa A bol blokuje. Co robić?

Wysłane przez Ania Zwarycz (niezweryfikowany) w sob., 2018-06-16 16:31

Dzień dobry, przeczytałam tekst Pana. Mam 157 cm wzrostu i 96 kg wagi - niezrzucona po ciążach i 49 lat. Chcę zacząć przygodę z bieganiem i ten tekst mnie zainspirował. Jak mają wyglądać moje ćwiczenia rozciągające i powodujące rozgrzanie mięśni oraz jakie ćwiczenia powinnam wykonywać na co dzień. Przyznam, że nie jestem zbyt wytrwała, ale mam dość ogromu ciała, które noszę dodatkowo na sobie.

Wysłane przez inka (niezweryfikowany) w sob., 2019-03-09 18:39

Dziś odważyłam się na wzięcie losu w swoje ręce i zaczęłam biegać. Jeden błąd nie przeczytałam wcześniej tego wpisu. No cóż uczę się całe życie. Tak, ważę ciągle za dużo, ale dzięki dietetykowi i praktycznie ćwiczeniu w domu (do 30min od poniedziałku do piątku od listopada 2018 do teraz) zrzuciłam 15kg i dlatego stwierdziłam że jestem gotowa na to wyzwanie. Nie wiem jak długo będę biegać, bo dopiero zaczęłam ... może za miesiąc wpiszę już biegam na razie zaczynam przygodę z biegiem. Wszystkim życzę wytrwałości w dążeniu do własnego siebie. Pozdrawiam.

Wysłane przez Watrobajedna (niezweryfikowany) w ndz., 2019-03-24 06:48

Cześć wszystkim. Mam 43lata 185cm wzrostu waga na dziś 118kg za sobą kilka polmaratonow i jeden maraton. Zacząłem od wagi 100kg pięć lat temu. Niestety kupiwszy pierwsze buty z napisem run po kilku tygodniach odnotowałem kontuzje kolana. NFZ i ortopeda... , po pół roku znowu spróbowałem ale niestety z większą wagą 110kg. Niestety efekt jojo mam dość duży po zaprzestaniu treningu. Po znalezieniu masazysty rozpocząłem na nowo i znów powtórka. Rok później rozpocząłem od 120kg. Na maksa zeszlem do 108kg i wtedy ukończyłem maraton. W czasie 5.18. Gdy miałem 120kg zacząłem ćwiczyć na siłowni z trenerem ćwicząc partie ciała odpowiedzialne za bieganie. Od trzech lat nie miałem żadnego problemu ze stawami ale niestety bolące piszczele pozostały. Po sprawdzeniu kompresow do biegania odrobinę lepiej ale bez przerwy walczę z bólem piszczeli. Dzięki temu że na mecie istnieją tacy ludzie z nadwagą jak ja to widzę sens walki z samym sobą. Pozdrawiam cieplutko wszystkich grubszych którzy się nie poddają. Wszystko można osiągnąć.

Wysłane przez Tomek (niezweryfikowany) w ndz., 2019-05-05 12:42

Coś w tym jest, jestem w trakcie 2 miesiąca mam 20 kg nadwagi (mialem bo zrzucilem juz ok 5kg) niestety poprzez zbyt forsowne wejscie w biegi mialem miesiac przerwy (kontuzja....) na wlasne zyczenie poniewaz zbyt szybko zmienialem proporcje marszu do biegu, ale teraz staram sie tego procesu nie przyspieszac nadal stosuje przerwy na marsz, na kazdy 1 km mam 200 metrow marszu w sumie robie 4km (miesiac wczesniej prawie 7 i do prowadzilem sie tym do kontuzji) jak dojde do poziomu w ktorym bede w stanie na tych 4 km calkowicie wyeliminowac marsz pojde krok dalej 5km i przerwy co 1 km na 200 metrów marszu itd itd, co miesiac o 1km wiecej w kolejnym eliminacja marszu. Planuje dojsc do maks 7 km uwazam ze w przypadku amatorskiego biegania wieksza ilosc km nie ma sensu poza tym jest to ok 1 godziny dziennie wiec w sam raz a i efekt odchudzajacy jest rewelacyjny wiec wystarczy. Wprowadzam rower, z ubolewaniem bo nie lubie pokonywania kilkudziesiecio km dystansow bo moje chrzastki kolanowe po miesiacu takich jazd nadaja sie na rekonwalescencje ale wiem ze musze robic przerwy w bieganiu inaczej powroci kontuzja, niestety rower maks 20km zeby nie zaje.... kolan ale lepsze to w przerwie pomiedzy sesjami biegowymi niz basen ktorego nienawidze, jego monotonii ....

Wysłane przez Majdan (niezweryfikowany) w pon., 2019-05-06 19:34

Mam 14 lat i ważę 114 kilo jak zacząć bieganie ?? Mam 1.84 cm i widać że jest gruby

Wysłane przez Maniac (niezweryfikowany) w ndz., 2019-07-14 06:42

Hej, bardzo fajne porady. Zacząłem w czwartek dokładnie z podobną myślą, że nie jak coś tam, tylko "teraz" :D W planie jest wywalenie 30 kilogramów z ciała, miałem kilka podejść i udawały się różnie. Ale po raz pierwszy wykorzystałem moje uwielbienie do gadżetów - kupiłem sobie zegarek Garmina (kolega z pracy mi polecił) i się zaczęło... Ten sprzęt jest cudownie wredny, codziennie dokłada mi kroków i podpowiada ciekawe wyzwania. A, że lubię cyferki, tabelki itp., do tego w grach wszelkiego rodzaju miałem zawsze problem jak nie byłem w top 5... Motywujące jak diabli, z ruchu prawie zerowego w ciągu trzech dni zrobiłem 18km buta - dla mnie to sporo. Na razie marsz, żeby nie zabić stawów moją masą, ale wg poradnika za miesiąc mogę potestować coś więcej :D Dzisiaj kolejne ruszenie d... - trzymajcie kciuki. I trzymam kciuki za wszystkich "grubasów" takich jak ja. Ruszamy się! :D