Bieganie stało się najpopularniejszym sportem uprawianym masowo w Polsce. Widać to wszędzie: na ulicach, w parkach, w sklepach, internetach, a nawet w kioskach (podobno Magazyn Bieganie sprzedaje się lepiej od popularnych plociuchów). Rynek biegowy z roku na rok zyskuje na wartości i z pewnością szybko nie zazna kryzysu. Nie da się ukryć, że na biegowej modzie można dobrze zarabiać, czego najlepszym przykładem niech będą buty do biegania sprzedawane tuż obok pasztetów, pierogów, porów, pomidorów i rzeżuchy. Tutaj piję do wielkich dyskontów spożywczych, które coraz chętniej sprzedają sprzęt sportowy, w tym oczywiście buty do biegania. I absolutnie nie miałbym nic przeciwko, gdyby te ogromne dyskonty spożywcze nie sprzedawały plagiatów znanych marek biegowych, które działają na rzecz biegania od kilku dobrych dekad. W kontrze do tego ciekawego zjawiska "dyskontowego", specjalistyczne sklepy dla biegaczy, które rosną jak grzyby po deszczu, mają w swojej ofercie buty do biegania nawet za 800 złotych. Czy to dużo? Nie wiem. Wiem tylko tyle, że każdy produkt ma swojego odbiorcę i chyba już zawsze będzie tak, że dusigrosze będą się śmiać z rozpustników, a zwykli zjadacze chleba nie zrozumieją koneserów, dla tych liczy się coś więcej niż tylko produkt. Co to znaczy coś więcej? To znaczy historia marki, to znaczy jakość produktu, to znaczy inwestycja w obszary dobra społecznego takie jak np. zdrowy tryb życia.

Czy świat zwariował? Absolutnie nie! To tylko ludzie nie nadążają za zmianami i nie potrafią się zaadaptować do nieśmiertelnej prawdy, że w tym życiu nic nie jest stałe. A w mojej skromnej opinii to tylko wierzchołek góry lodowej. Cóż. W dzisiejszych-szybko-zmieniających się czasach taki stan rzeczy i kosmiczne skrajności nie powinny dziwić. Żyjemy w świecie pełnym kontrastów niemal na każdym poziomie. Każda moda ma swoich przeciwników jak i zwolenników, a poza tym jeszcze nikt taki się nie urodził, co by wszystkim dogodził (piękny frazes, prawda?). Niegdyś bloggerem mogli zostać nieliczni, dzisiaj bloggerem może być każdy kto ma internet i potrafi dzielić się swoimi treningami na Endomondo. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że większość dzisiejszych bloggerów to osoby, które jeszcze do niedawna zdobywały poklask wśród znajomych chwaląc się ile wypiły na ostatniej imprezie. Dzisiaj inspirują, motywują i dla wielu są wzorem dla innych. Czy to źle?
 
Absolutnie nie! Chwała wszystkim bloggerom za to, że widzą więcej niż czubek własnego nosa i zmieniają swój świat na lepsze, a co więcej potrafią pociągać za sobą tłumy. Gdyby ktoś, kiedykolwiek mógł zweryfikować ile dobrego dla ludzi zrobiła Ewa Chodakowska oraz wszyscy bloggerzy biegowi razem wzięci, to mówilibyśmy o grubych milionach, które dzisiaj są chude i czują się lepiej... Milionach ludzkich życiorysów, które zmieniły swoje życie na lepsze dzięki inwestycji we własne zdrowie. Chwała nawet tym bloggerom, od których bije fałsz napompowany botoksem albowiem i oni kiedyś nauczą się, że Mamę oszukasz, Tatę oszukasz, ale życia niestety nie oszukasz.
 
Jakiś czas temu w polskiej blogosferze biegowej ktoś miał problem, że dzisiaj bloggerem i trenerem może być każdy. Ktoś nie mógł znieść, że dzisiaj popularni bloggerzy są bardziej znani od lekkoatletycznych mistrzów Polski, a co więcej mają godność prowadzenia otwartych treningów i to bez należytych uprawnień. Cóż. Faktycznie można się w tym wszystkim pogubić, dlatego dla mnie najlepszym weryfikatorem czegokolwiek jest intuicja, szczerość wobec samego siebie i niesłabnący optymizm. Ostatecznie wygra zawsze prawda i JAKOŚĆ. Pocieszający jest również fakt, że każdy z nas dysponuje fenomenalnym narzędziem, którym jest wolność wyboru i wolna wola. Wydaje Ci się, że ktoś pisze farmazony? Nie czytaj! Sądzisz, że ktoś jest hochsztaplerem i robi ludziom krzywdę? Zrób coś ponad obgadywanie za plecami i powiedz to komuś prosto w twarz. Nie podoba Ci się wysokość wpisowego za opłaty startowe? To biegaj sobie sam po lesie, przecież nikt nie każe Ci startować w zawodach! Życie jest naprawdę proste. Nienawidzę malkontentów, krytykanctwa i patrzenia na ciemną stronę mocy. Całe szczęście, że XXI wiek to czas zmian i coraz większa globalna świadomość. A krytykanci i malkontenci? Nimi może być każdy. A poza tym po raz kolejny dziękuję Bogu, że jeśli ktoś faktycznie chce zmian, to może skutecznie wyleczyć się z kompleksów.

Lidl i buty do biegania

Powyższe akapity to tylko wprowadzenie do tematu, którym jest dzisiejszy post opublikowany stronie Lidla. Jako osoba współodpowiedzialna za tę sytuację nie mogę tego tematu przemilczeć, ani tym bardziej zlekceważyć. To odpowiedni moment na to, aby w końcu nie zamiatać pewnych kwestii pod dywan.
 

Drogi Lidlu, Zapraszamy do zabawy pt. "znajdź różnicę...". :)Bardzo się cieszymy, że postanowiliście zainspirować si...

Posted by New Balance Poland on 2 kwietnia 2015
 
Od zawsze wychodziłem z założenia, że do biegania potrzebujemy wyłącznie dwóch rzeczy: chęci i wygodnych butów do biegania. Z tym drugim oczywiście możemy polemizować, bo są i tacy do biegają na bosaka, ale zakładam, że nie jesteśmy ekstremistami i chcemy po prostu przyjemnie i zdrowo spędzać czas. Dzisiaj mój pogląd w tym temacie nieco się zmienił. Otóż nadal uważam, że żeby zacząć potrzebujemy chęci, ale nawet chęci nie wystarczą, by biegać z przyjemnością i korzyścią zdrowotną. Dzisiaj oprócz chęci potrzebujemy fundamentalnej wiedzy na temat tego jak biegać, a już bezwzględnie najważniejsza jest umiejętność słuchania własnego organizmu.

Dlaczego o tym piszę? Głównie dlatego, że profesjonale buty do biegania sprzedaje się argumentem, że to właśnie dzięki nim uchronimy nasze ciało przed kontuzjami. Buty do biegania wbrew pozorom nie mają aż takiego znaczenia jakie się im przypisuje. Są ważnym elementem, ale nie najważniejszym. W dużej mierze wpływają na komfort biegania, są wisienką na torcie, ale z pewnością nawet najbardziej zamortyzowane i najbardziej zaawansowane technologicznie buty do biegania nie uchronią nas przed urazami, tak samo jak najbezpieczniejszy samochód świata nie urchroni kierowcy jeśli ten prowadzi go pod wpływem alkoholu. Zdecydowana większość kontuzji bierze się z przetrenowania, powielania złych wzorców ruchowych, braku odpowiedniej regeneracji i zaniedbywaniu takich obszarów jak np. trening uzupełniający.

Czym zatem różną się buty do biegania za 60 zł od butów specjalistycznych marek biegowych?

Złośliwi powiedzą, że ceną. Doświadczeni powiedzą, że wszystkim. A ja Wam powiem tylko tyle, że aby poczuć różnicę trzeba:
  • mieć za sobą kilka tysięcy przebiegniętych kilometrów,
  • mieć w swoim życiu epizod biegania w profesjonalnych butach do biegania,
  • a najlepiej trzeba mieć porównanie. A to jesteśmy w stanie posiąść tylko w momencie biegania zarówno w butach za 60 zł jak i tych z górnej półki.

Mam za sobą kilkadziesiąt tysięcy przebiegniętych kilometrów. W swoim życiu zajeżdziłem ponad 40 par butów do biegania. Biegałem też w butach z Lidla i Biedronki. Różnica jest kolosalna, rzecz jasna na korzyść butów specjalistycznych. I bynajmniej nie chcę stawiać swojego doświadczenia jako wyznacznika absolutnej prawdy. Chcę tylko zwrócić uwagę, że... z całym szacunkiem, ale buty sprzedawane przed dyskonty spożywcze to naprawdę słaby pomysł.

Kupując buty, inwestujesz nie tylko w produkt.
  • Specjalistyczne marki biegowe inwestują nie tylko w badania nad nowymi produktami i marketing. Specjalistyczne marki biegowe inwestują ogromny procent środków w popularyzację biegania, co oczywiście jest elementem marketingu, ale nie każdy wie, że pod wieloma projektami nie widać żadnych logotypów. To właśnie dzięki takim markom sportowym jak Nike, Adidas czy New Balance mamy w Polsce mnóstwo fantastycznych projektów dzięki którym rośnie świadomość związana ze zdrowym trybem życia.
  • Specjalistyczne marki biegowe inwestują w rozwój młodych sportowców i wspierają sport wyczynowy.
  • Specjalistyczne marki biegowe pomimo nierzadko zawrotnych cen, tworzą najwyższej jakości produkt.

Jak zdefiniować jakość?

Jakość to przede wszystkim:

  • wygoda,
  • minimalna ilość obtarć i pęcherzy,
  • trwałość butów,
  • wykonanie butów oraz materiały, które użyto do produkcji,
  • zastosowane technologie.

A poza tym pisanie o różnicy między butami za 60 zł, a profesjonalnymi butami do biegania, jest tak samo bezsensowne jak porównywanie komfortu jazdy między Maluchem, a najnowszym Mercedesem. Tego się nie da opisać, tego nie da się opowiedzieć, to jest coś co trzeba doświadczyć. I to niezależnie czy to będą to buty New Balance, Nike czy Asics. Dlatego wszelkie spekulacje na temat tego, czy buty z Lidla za 60 zł mogą dorównywać butom specjalistycznym są totalnie bez sensu. Wszelkie komentarze w stylu: buty z Lidla są podobjej jakości do butów powyżej 400zł świadczą tylko o jednym - o ignorancji komentujących.

Gratulacje dla Lidla, współczucia dla sklepów z duszą

Lidlowi mogę pogratulować wyczucia czasu do robienia biznesu na bieganiu. To jednak nic innego jak chłodno wykalkulowany biznes. W tym momencie najbardziej współczuję wszystkim sklepom dla biegaczy, którzy dbają nie tylko o najwyższej jakości produkty, ale zapewniają swoim klientom wsparcie merytoryczne, fachowców na miejscu, badania, regularne treningi i całą otoczkę, która przecież kosztuje. Przeciętny klienta Lidla prawdopodobnie nigdy nie doceni tej wartości dopóki sam nie będzie korzystać z usług takiego sklepu. Natomiast Ci, którzy biegają bądź mają jakąkolwiek wiedzę o bieganiu, podchodzą do butów takiej jakości tylko w kontekście eksperymentu. Nikt kto biega nie traktuje takiej oferty poważnie. Z jeszcze innej strony mam świadomość tego, że najlepsze buty do biegania do najtańszych nie należą. Dlatego w tym momencie Lidl idealnie wstrzelił się w rynkową niszę i zadowolił wszystkich tych, którzy uważają, że buty do biegania za powyżej 400zł to gruba przesada.

Jesteśmy cwaniakami

Kocham bieganie jako naturalną czynność, która zmienia człowieka na lepsze. Znam też i ciemną stronę biegania, którą wykreowali sami biegacze, ale to nie biegacze są problemem, ale nasza "Polaczkowatość", z którą coraz częściej piętnujemy. Przykład? Niegdyś Decathlon bezwzględnie uznawał niemal wszystkie reklamacje butów biegowych. Niektórzy moi znajomi świadomie to wykorzystywali eksploatując buty do granic możliwości, a następnie oddając je do reklamacji. W większości były uznawane... Bardzo często mam też styczność z przypadkami, w których ktoś reklamuje buty do biegania po przebiegnieciu w nich 2000 kilometrów. Taki osobnik zazwyczaj ma pretensje o to, że pomimo tak "niskiego" kilometrażu w butach biegowych na cholewce zrobiła się niewielka dziurka lub zużyły się właściwości amortyzacyjne. Czy to bezczelność? Ignoracja, a może żarty?

Sam już nie wiem.

Mój apel

Drodzy biegacze i wszyscy Ci, którzy chcą zacząć biegać - chciałbym, abyście z tego artykułu zapamiętali jedną rzecz: nawet najlepsze buty do biegania nie zabezpieczą Was przed kontuzjami, ale dobre buty do biegania zdecydowanie poprawią Wasz komfort biegu, w szczególności jeśli biegacie po twardych nawierzchniach. Wasze zdrowie zależy od Waszej wiedzy, wyczucia własnego organizmu i nie zależy aż tak bardzo od butów. A co do samych butów: przebiegnijcie w butach z dyskontu minimum 100 kilometrów. Zróbcie to samo w butach specjalistycznych. Wyróbcie własne zdanie i zanotujcie wnioski. Jako trener biegania buty z Lidla mogę polecić tylko tym, którzy będą biegać nie częściej niż 2 razy w tygodniu, po kilka kilometrów, na miękkich nawierzchniach i na pewno nie mają nadwagi. Totalnie początkującym zalecam zainwestować w specjalistyczne obuwie ze starych kolekcji takich marek jak New Balance, Brooks, Saucony, Mizuno, Nike czy Adidas. Dzięki temu zapewnicie sobie bardzo wysoki komfort biegania już na samym starcie. Inwestycja? Nie więcej niż 200 zł.

Powodzenia!

Dyskusja

Wysyłając dane z tego formularza akceptujesz politykę prywatności Mollom.

Wysłane przez jacek (niezweryfikowany) w czw., 2015-07-30 11:21

tak, dużo ludzi narzeka na buty a po prostu kupili jakieś gorsze zeby nie wydać za dużo kasy, niestety bez dobrych butów nie ma biegania, dobre są np. New Balance 1980 i wszystkie z serii Fresh Foam Zante

Wysłane przez darek (niezweryfikowany) w śr., 2015-08-19 10:56

piszesz artykuły sponsorowane, zapewniam Cię, że różnica jest tylko w cenie jakość, jest taka sama. W przypadku drogich butów płacisz za: trzy paski, łyżwę, itp., czyli za markę. Wiem co piszę bo też biegam. Podam przykład z innej półki :Ktoś kto zawodowo sprawdza jakość rzeczy kupowanych przez nas badał chusteczki nawilżane do podcierania maluchów , Pampersy i zwykłe "biedronkowe", wyszło na to, że nie ma żadnej różnicy, ale specjaliści od marketingu nie takim jak ty robili wodę z mózgu

Wysłane przez Kejt (niezweryfikowany) w czw., 2015-12-24 17:21

Zupełnie nie zgadzam się z tą opinią. Kupiłam kiedyś buty do biegania z Lidla i podczas biegania bolały mnie stopy i kostki. Myślałam, że to normalne i po prostu coś jest nie tak z moją techniką. Jednak po jakimś czasie zaczęłam się wgłębiać w temacie i postanowiłam kupić "lepsze" buty. Droższe, markowe buty do biegania dały mi o wiele lepszy komfort biegania, a o bólu podczas biegania mogłam zapomnieć. Popieram artykuł w całości. Lidlowe buty w ogóle nie maja amortyzacji, co podczas biegania jest bardzo ważne.

Wysłane przez Anonymous (niezweryfikowany) w czw., 2017-09-21 14:16

schudnij, to Cię stopy nie będą bolały :)

Wysłane przez Kejt (niezweryfikowany) w czw., 2015-12-24 17:21

Zupełnie nie zgadzam się z tą opinią. Kupiłam kiedyś buty do biegania z Lidla i podczas biegania bolały mnie stopy i kostki. Myślałam, że to normalne i po prostu coś jest nie tak z moją techniką. Jednak po jakimś czasie zaczęłam się wgłębiać w temacie i postanowiłam kupić "lepsze" buty. Droższe, markowe buty do biegania dały mi o wiele lepszy komfort biegania, a o bólu podczas biegania mogłam zapomnieć. Popieram artykuł w całości. Lidlowe buty w ogóle nie maja amortyzacji, co podczas biegania jest bardzo ważne.

Wysłane przez Szymon (niezweryfikowany) w wt., 2015-08-25 18:40

Serio ktoś się na to nabiera?

Wysłane przez Kary (niezweryfikowany) w pon., 2015-09-07 11:57

Butow do biegania z Lidla bym nie kupil, ale new Balance za 500 zl to tez przesada. Ja kupuje na http://oryginalnebuty.pl/ W tym sklepie sa zarowno fajne promocje i markowe, oryginalne buty. Nie wiem jaki sens jest kupowanie butow za 500 zl no chyba ze sie ma za duzo kasy to wtedy moze i tak. Jakbym mial wybrac te z Lidla czy New Balance to wybralbym z Lidla.

Wysłane przez sonia (niezweryfikowany) w śr., 2015-09-09 09:42

Artykuł trafiony w 10 - osobiście, znacznie więcej chodzę, niż biegam; ale nawet na najdłuższych dystansach (tego lata, 1500 km przez 50 dni) - stare dobre NewBalance (zresztą z promocji, za nieco ponad 100 zł) sprawdzają się doskonale; znajomi szli w butach z decathlonu, też teoretycznie przeznaczonych do chodzenia, tyle, że za 60 zł - ale bez bąbli się nie obeszło. A ja - z poprzecznym płaskostopiem, ale dobrze dobranym butem - mogłam iść, nie martwiąc się o stopy :) NB pozostaje moim idolem - szczególnie, jeśli chodzi o kwestie zdrowotne i sposób dopasowania wkładki.

Wysłane przez apostol (niezweryfikowany) w sob., 2016-01-30 10:30

Też uważam ze jest różnica między sprzętem z Lidla a specjalistycznym od światowej rangi producentów. Buty z Lidla nadają się na spacerki z psem. Wiem bo biegam w Nike i Inov-8 a z pieskiem śmigam w lidlowych waterproofach. I muszę przytoczyć tu porównanie Dacii Duster z Mercedesem klasy G (tym i tym jeżdzę często) na prawdę co by nie mówi o Dusterze to nigdy nie dorówna mercedesowi zarówno w jakości wykonania, komfortu jazdy w terenie i własnościami auta terenowego. Kropka

Wysłane przez Anonymous (niezweryfikowany) w ndz., 2016-03-13 09:31

A moze porownaj mercedesa g z suzuki samuraj. Gdy mercedes siedzi w blocie maly tani samuraj wjezdza tam i na linie go jeszcze holuje. Ze buty tanie nie znaczy ze do dupy

Wysłane przez Pollyanna (niezweryfikowany) w śr., 2016-02-24 10:41

Biegałam w jednych, biegałam i w drugich, czy lidlowych i profesjonalnych. Mam za sobą parę tysięcy kilometrów i jestem nocnym biegaczem, technicznie ponoć dobrym. Biegałam zazwyczaj 4 razy w tygodniu, zazwyczaj po twardej nawierzchni, bo nocą po lesie to nie jest dobry pomysł, a w dzień rzadko mam czas. Pierwszy tysiąc przebiegłam w butach z Lidla - niespecjalnie komfortowo, ale bez kontuzji. Kolejny - w butach Tecnica Viper, dość drogich (ponad 500 zł), z amortyzacją i innymi pierdołami. Efekt: zapalenie kaletki maziowej płytkiej przy ścięgnie Achillesa. Więc w moim przypadku inwestycja się nie opłaciła, bo but się szybko wyklepał i spowodował kontuzję, chociaż biegało się początkowo o wiele wygodniej niż w butach z Lidla. Sądzę więc, że nie ma co przesadnie inwestować. Najlepiej nabyć buty ze średniej półki, a częściej. Nie zajeżdżać, a przy pierwszych oznakach zużycia po prostu wymienić bez żalu.

Wysłane przez Anonymous (niezweryfikowany) w ndz., 2016-03-13 09:26

Dla mnie bez roznicy lidl a nb. Kupilem kiedys z ciekawosci buty w biedronce ale zalozylem je tylko raz na noge. Kolezanka testuje buty dla nike i po zalozeniu butow z lidla tez nie widziala roznicy ale oczywiscie ma zakaz wypowiadania sie na ten temat. Za firmowkami napewno przemawia jakosc wykonania czego niestety brakuje w niektorych lidlowkach. Czasami drobna wada w konstrukcji buta moze nam narobic klopotow . ogolnie jestem na tak za modelem butow z lidla (tych z artykulu. Nie mylic z innymi modelami)

Wysłane przez kowalski (niezweryfikowany) w wt., 2016-03-15 16:07

New Balance nie kosztują 500zł ja mam za 240zł i są świetne, amortyzacja bardzo dobra, jest pianka amortyzująca Fresh Foam, biegam w nich już drugi rok i się nie przetarły, amortyzacja tak samo ciągle trzyma dobrze, ogólnie bardzo dobra firma, moze ze względu na to, ze produkcja nie jest chińska tylko w Anglii

Wysłane przez Aeliakedox (niezweryfikowany) w ndz., 2016-07-17 19:28

No szału te buty nie robią, ale od BIEDY można w nich trochę pobiegać. Miałem coś podobnego z lidla 2 lata temu i prawie przebiegałem sezon (prawie bo mi się rozpadły). Według mnie, jak ktoś nie ma kasy, poczekać na wyprzedaże w sklepach sportowych. Pozdrawiam http://fitrabaty.com.pl/

Wysłane przez Rodman (niezweryfikowany) w ndz., 2016-07-24 02:23

Pomimo, że uwielbiam biegać i biegałem dość często już nie będę mógł uprawiać tej dyscypliny. Lekarz ortopeda z Gorzowa a dokładnie z Chwalęcic podczas artroskopii uszkodził mi kolano i wyciął łakotkę przyśrodkową. Zostałem tylko z bólem i butami z Lidla.

Wysłane przez Zuck (niezweryfikowany) w śr., 2017-06-28 17:23

A artroskopia była robiona na zdrowym kolanie? Skoro miałeś artroskopie to wyjsciowo kolano było schorowane a usunięcie kaletki miało zapobiec dalszemu uszkodzeniu stawu

Wysłane przez Janusz (niezweryfikowany) w wt., 2016-07-26 13:47

Taaa, jasne, powiedz człowiekowi, który nigdy nie biegał dalej niż po piwo do monopolowego, żeby wywalił od razu 500 zł na New Balance, a jak mu się nie spodoba, to będzie się mógł cieszyć, że wspiera jakichś sportowców, o których nawet nie słyszał. Supermarkety produkują dużo i tanio i na krótko, a jeśli ktoś biega regularnie, i tak kupi lepsze buty.

Wysłane przez Xav (niezweryfikowany) w pon., 2016-08-29 22:57

Nie zajechałem 40 par butów ale biegam codziennie po asfalcie, miesiąc w miesiąc, buty mam adidasa ale nie były zaprojektowane do biegania, natomiast bez poważnych kontuzji widziały kilka tysięcy kilometrów (krótko: asfalt + brak amortyzacji + kilka tysięcy km). Jeśli chcecie biegać to buty nie mają większego znaczenia (oczywiście bez popadania w skrajność - na szpilkach nie biegajcie), gdybym miał kupować buty w taki sposób jak Nike czy Adidas by chciały traciłbym co kilka miesięcy koło 5 stów. Nie dam tym gadzinowym firmom za ten pseudo specjalistyczny sprzęt ani złotówki, autor tekstu prawi takie frazesy i słodkości, że aż rzygać się od tego chce, buty wyprodukowane przez te firmy mają zawyżoną cenę i z góry obliczoną żywotność. Zgadzam się, że bieganie to dochodowy biznes ale nikt nie żeruje na zapalonych biegaczach tak jak popularni producenci butów.

Wysłane przez dr. Murek (niezweryfikowany) w pt., 2017-02-10 14:04

Artykuł tendencyjny i częściowo kłamiliwy.Biegałem w Butach z Lidla ponad 3 lata.Nie rozpadły się > Dośc wygodne i doskonale skopiowane z profesjonalnych butów. POwiem tak są super do lasu i na około 5 km i tak na 2 razy w tygodniu po twardym. Jak ktos chce boegać dużo po twardym albo 10 km lub wiecej to za słabe.Ale jeszcze jedno ..... Aą buty Asics i Asks. Kupisz Asicsa za 150 zł i za 800 zł. Asicsy za 150-200 zł też sie nie nadają na asfalt a firnowe. Wszystko zależy do czego i jak waga biegacza. Reasumujac buty z Lidla sa świetne na 5 km - 10 km na las albo 5 km po twardym i tyle.Na wiecej za słabe. A do Jogingu czy pobiegnia raz na ruski rok też dobre. A co do wspierania biegaczy i tych tekstów to sobie daruj bo co kogo obchodzi biznes faceta co ma sklep z drogimi butami i zaraba 150 zł na parze.

Wysłane przez Bagatela (niezweryfikowany) w pon., 2017-03-13 07:53

Bardzo mi pomógł ten artykuł...właśnie przeżywałam rozterki i dylematy, bo akurat w tym momencie nie chciałam wydawać pieniędzy. Przez wiele lat (!!!) używałam butów Salomona -nie do biegania, co prawda, ale podczas wycieczek. Nie jestem sportowcem, raczej niedzielnym sympatykiem sportu;) Jeszcze raz DZIĘKI! Znalazłam specjalistyczny sklepik z naprawdę fachową uroczą obsługą. Sportowe;) POZDRO

Wysłane przez immago (niezweryfikowany) w śr., 2017-04-05 00:43

Ja sobie wczoraj wlasnie znalazlam praktycznie nowiutkie New Balance na smietniku :) ostatnia kolekcja. Motywator ostateczny do biegania gratis!

Wysłane przez piotrK (niezweryfikowany) w śr., 2017-05-10 13:29

Reklamacja butów do biegania w Decathlonie w Łodzi. Reklamacją obuwia do biegania Asics Gel Pulse 8. Nie minęły dwa miesiące od kiedy je zakupiłem. Wczoraj zauważyłem w jednym i drugim bucie we wewnątrz robią się przetarcia. W dwóch butach jednoczenie a tym samym miejscu. Niestety Pracownica nawet nie przyjęła butów do reklamacji (uznając to za uszkodzenie mechaniczne). Jak można uszkodzić obydwa buty w ten sam identyczny sposób :/ Ewentualnie czy może kupić buty do biegania i w niech nie biegać :( Dodam, że dopiero za 8 dni mijają dwa miesiące, a buty już mogę wywalić do kosza :/ A buty z Lidla mam ponad rok i żadnego przetarcia nie ma i dystans jest o wiele większy w butach z Lidla. Prawda ale strasznie smutna :(

Wysłane przez Heniek z centrum (niezweryfikowany) w czw., 2017-06-08 14:35

Polecam wizytę u lokalnego rzecznika praw konsumenta. Adres bez problemu znajdziesz w internecie. Ja już kilka razy z pomocą rzecznika wyegzekwowałem to co mi się należało. Wcześniej myślałem, że to taka ściema, która nic nie daje, że i tak nie odzyskam za coś kasy itd. Zmieniłem zdanie o 180 stopni.

Wysłane przez Placenty (niezweryfikowany) w sob., 2017-05-13 17:55

Ja niestety nie kupię już nigdy butów w Lidlu. I to akurat nie chodzi o buty do biegania, ale o buty zimowe. Tej zimy akurat trafiłem na buty męskie zimowe Kappa, w dobrej cenie. Niestety wytrzymały miesiąc. Nadmieniam, że nie jestem listonoszem, dzielnicowym robiącym po 30 km dziennie. Ot takie normalne użytkowanie. W środku się momentalnie wytarły, ale najgorsze jest to, ze z podeszwa pękła w środkowej części i wyszła taka podłużna metalowa blaszka wzmacniająca. Zaniosłem do Lidla i natychmiast dostałem zwrot pieniędzy (plus dla Lidla!) . Pani kierowniczka powiedziała mi, że mają bardzo dużo reklamacji właśnie tych butów Kappa. Ja w każdym razie wyleczyłem się z butów kupionych w marketach.

Wysłane przez sporting (niezweryfikowany) w pon., 2017-07-31 11:40

Zdecydowanie zagdzamy się z ostatnim akapitem. Na codzień widuję ludzi biegających w butach np. do piłki halowej czy innych "drewniakach". Cieszą takie wpisy, które pomagają zrozumieć jak ważne są buty na codzień, a o ile wazniejsze staja się podczas uprawiania biegania, nawet nie wyczynowo. Ze swojje strony mogę odradzić kupno butów z lidla za przysłowiowe 40pln, podeszwa dobrych butów jest wykonana z materiałów, które chronią nasze stawy amortyzując w sposób odpowiedni i w perspktywie czasu. Do tego jak weźmiemy pod lupę stabilizację, komfort to bieganie w dobrych butach może okazać sie przyjemnością, a w lidlowskich karą. Zatem wszstkim, którzy chcą rozpocząć swoją przygodę z bieganiem polecam dobre buty, dobrej marki o których wspomina autor. Ze swojej strony polecam poczytac również jak zacząć biegać i od czego rozpocząć przygodę o zdrowie, choćby od takich artykułów jak mój: https://e-sporting.pl/jak-zaczac-biegac,253,58 Pozdrawiam i zdrowia życzę ;)

Wysłane przez fan_biegania (niezweryfikowany) w pt., 2017-08-25 12:39

Panie trenerze, cały ten artykuł jest bardzo interesujący, profesjonalny ale... Nie wiem czy ma Pan świadomość, że artykuł nie za bardzo ma sens. Dlaczego? A dlatego, że ludzi, którzy biegają naprawdę dużo, mogących zauważyć i docenić jakość profesjonalnych butów jest nieporównywalnie mniej od tych którzy "biegają nie częściej niż 2 razy w tygodniu, po kilka kilometrów". Szacuję że może to być nawet 5 na 100 czynnych sportowo osób. Pozostałym, jak sam Pan napisał, w zupełności wystarczą buty z Lidla. Nie mam jednak zamiaru bronić tu butów z dyskontu ale podzielić się moim wyraźnym wrażeniem, że chcąc, nie chcąc jego adresatem jest garstka (w porównaniu do całości) aktywnych ruchowo, których i tak nie ma potrzeby przekonywać o jakości np. Nike bo już i tak dawno się o tym przekonali. Drugą kwestią jest cena butów. Te godne polecenia nie są tanie ale co ma zrobić człowiek kochający bieganie, ale którego na nie po prostu nie stać? Oczywiście pójdzie do Lidla, zakupi buty za 60 zł i będzie się cieszył zdrowym stylem życia a taki trener jak Pan dalej będzie przekonywał wszystkich o wyższości Świąt Wielkanocnych nad Świętami Bożego Narodzenia. Czyż nie jest to bez sensu?