Personalizacja jest przyszłością. Każdej dziedziny, począwszy od marketingu, a skończywszy na sporcie. Zresztą… TrenerBiegania.pl jest prężnie działającą marką, która funkcjonuje dzięki personalizacji. Jesteśmy w końcu znani z tego, że układamy spersonalizowane plany treningowe dla biegaczy.

Każdy z nas jest inny i prowadzi zupełnie inny tryb życia i choćby dlatego nasza dieta czy plan treningowy powinny być maksymalnie skrojone na miarę. Każdy świadomy biegacz i ten komu zależy na rozwoju wie, że na końcowy sukces składa się wiele drobnych elementów. W przypadku biegania dobry plan nie wystarczy. Jeśli dołożymy do tego odpowiednią regenerację, żywienie oraz nastawienie mentalne, wtedy możemy zakładać osiągnięcie wymarzonego celu.

Ale do rzeczy!

Jako trenerzy jesteśmy zobowiązani do nieustannego testowania i uczenia się. W końcu na bazie doświadczeń popartych rzetelną, naukową teorią możemy budować swoją skuteczność w tym co robimy. W ostatnim czasie mieliśmy możliwość doświadczenia czym jest spersonalizowany suplement diety!

Marka Sundose.io postanowiła wyjść o krok dalej przed konkurencją i stworzyła suplement diety dobrany do indywidualnych potrzeb. Testowaliśmy to rozwiązanie przez ostatnich 30 dni.

Czym jest Sundose?

„Sundose to mieszanka witamin, minerałów, probiotyków, antyoksydantów i kwasów omega3. W saszetce znajdzie się tylko to, czego naprawdę potrzebujesz. Każdy składnik dopasowany do Twojego organizmu i stylu życia, dla maksymalnej efektywności suplementacji”.

Tak pisze o sobie sama marka. Ja postaram się przedstawić jak to wygląda z mojej perspektywy.

1. Załóżmy, że masz świadomość tego, że Twoja dieta nie dostarcza Ci wszystkich mikroelementów. Chcesz zacząć suplementację. Nie chcesz kupować pierwszych lepszych suplementów z aptecznej półki. Wchodzisz do neta i szukasz… suplementu skrojonego na miarę.

2. Trafiasz na Sundose.io. Czytasz, że Sundose to suplement bez konserwantów, barwników, utrwalaczy i innych substancji wypełniających. Przekonuje Cię to i postanawiasz spróbować.

3. Rejestrujesz się na stronie. Wypełniasz specjalną ankietę, z dość szczegółowymi pytaniami. Całość procesu zajmuje 5 minut. Do Twojej dyspozycji jest również dietetyk.

4. W oparciu o Twoje odpowiedzi, Sundose komponuje składniki wyłącznie na bazie opracowanego przez dietetyków wywiadu zdrowotnego, konsultacji i wyników badań.

5. W ciągu paru dni otrzymujesz paczkę od kuriera, a w niej ładne pudełko z 30 saszetkami spersonalizowanego suplementu.

6. Przez 30 dni codziennie rano wsypujesz saszetkę do wody i… budujesz nawyk.

7. Wnioski po 30 dniach wyciągnij sam/a.

 

Przyznam, że cały proces wygląda bardzo profesjonalnie. Oczekując na swoją paczkę, zadałem kilka pytań dietetykowi i… otrzymywałem odpowiedzi w ciągu paru godzin. Przejdźmy do najważniejszego czyli samego działania. Najważniejsze: sam suplement jest smaczny i dzięki temu łatwo zbudować nawyk. Efekty? Mogą być jak zawsze subiektywne. Stałem się mniej ospały, a bomba witaminowa z rana działała na mnie jak porządna kawa. Poza tym czułem wzrost energii. Czy to placebo? A może faktyczne działanie?

Pewnie jedno i drugie. Wiem jednak jedno — w zalewie suplementów wątpliwego pochodzenia Sundose jest światełkiem w tunelu dla tych, którzy oczekują jakości i maksymalnego dopasowania. Inwestycja? Około 200 zł za miesiąc (w pierwszym miesiącu 99 zł) za pełną gamę substancji nie wydaje się być czymś nieosiągalnym dla osoby, która chce inwestować w swoje samopoczucie.

Spróbujcie sami i dajcie znać w komentarzu czy czujecie jakąś różnicę. Na nas Sundose zrobiło dobre wrażenie. Teraz czas na miesiąc przerwy i… weryfikację czy organizm zatęskni za codzienną, szytą na miarę bombą witamin.

I na koniec: nawet najlepszy suplement nie zastąpi racjonalnego, codziennego żywienia. Niby wszyscy to wiedzą, a każdy czeka na cud. ;)

Dyskusja

CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem i zapobiega wysyłaniu spamu.