Polski Komitet Olimpijski zaleca biegaczom przyjmowanie probiotyków. I profilaktycznie, i przy zaburzeniach przewodu pokarmowego. Badania naukowe udowadniają ich korzystny wpływ na mikroflorę jelit oraz niwelowanie stresu oksydacyjnego.

Po co biegaczowi probiotyki? Najpierw należałoby odpowiedzieć na pytanie, co wspólnego z bieganiem mają jelita? Aż 70 proc. sportowców doświadcza dolegliwości układu pokarmowego.  – Pracowałam z wieloma biegaczami, również z tymi na najwyższym sportowym poziomie, i nie spotkałam takiego, który nie miałby problemów z jelitami – mówi Emilia Cesarek, trenerka i biegaczka, która przyznaje, że sama się z nimi zmagała. Teraz pomaga innym i promuje wiedzę o tym, że stan jelit ma ogromne przełożenie na uprawianie sportu. Kiedy źle funkcjonują, praca całego organizmu jest zaburzona. Od stanu jelit zależy nasza odporność.  – Pamiętajmy, że jelita są naszym drugim mózgiem – mówi Emilia Cesarek. – To bardzo uporządkowany, stworzony do robienia porządku w naszym organizmie narząd. W tej pracy mogą mu pomóc probiotyki.

Dlaczego jelita sprawiają biegaczom problemy?

Intensywny sport sprawia, że cierpią na tym jelita i reszta układu pokarmowo – trawiennego. A nie oto chodzi biegaczom, bo gdy te narządy przestają prawidłowo funkcjonować, pogarsza się wydolność fizyczna i co za tym idzie – wyniki sportowe są słabsze a czasem nawet żadne. Dolegliwości i ich nasilenie są różne u każdego sportowca, ale do najczęstszych objawów należą: zgaga, odbijanie, biegunka, wzdęcia, bóle brzucha, nudności i wymioty, alergie i nietolerancje pokarmowe, krwawienie z przewodu pokarmowego. – Ich przyczyną jest przede wszystkim zaburzona praca jelit. Często okazuje się, że to wcale nie dieta czy zły trening, ale właśnie chore jelita odpowiadają za tzw. ścianę, czyli moment całkowitej utraty energii podczas biegu – tłumaczy Emilia Cesarek. Mówi, że kłopoty z układem pokarmowym wynikają ze stresu, który towarzyszy na starcie każdemu sportowcowi. Już sam duży wysiłek fizyczny, jakim jest bieganie, to dla organizmu ogromny stres. Jak się dzieje?

W trakcie biegania zwiększa się przepływ krwi do mięśni kończyn oraz do serca, a zmniejsza w przewodzie pokarmowym. Niedokrwienie powoduje niedotlenienie oraz mniej składników odżywczych w narządach trawiennych, co – rzecz jasna – im szkodzi. Dodatkowo toksyczne substancje powstałe podczas wysiłku nie są wydalane z organizmu. Dochodzi w nim do zakwaszenia oraz aktywacji wolnych rodników. Organizm traktując je jako wroga, natychmiast podejmuje walkę i mamy do czynienia ze stresem oksydacyjnym. Co się dalej dzieje? Układ pokarmowy włącza swój system obronny – aktywuje komórki odpornościowe, co uruchamia stany zapalne w organizmie.
Stres oksydacyjny uszkadza również barierę jelitową, którą tworzy ją nabłonek jelit wraz ze swoją mikroflorą i komórkami odpornościowymi. To pierwsza linia obrony organizmu przed wpływami środowiska zewnętrznego. Kiedy jelita tracą swoją funkcję obronną, przedostają się do niego toksyny, drobnoustroje chorobotwórcze i inne szkodliwe substancje. Wtedy dochodzi do zaburzenia mikroflory jelit i pojawiają się dolegliwości układu pokarmowego znane prawie każdemu sportowcowi.

Mikroflora jelitowa to mikroorganizmy zasiedlające przewód pokarmowy człowieka od momentu jego narodzin. Ważą około 2 kilogramów i według Tradycyjnej Medycyny Chińskiej są organem ciała. Początkowo ilość bakterii w jelitach jest niewielka a skład zmienny. Z wiekiem tworzy się w miarę stabilny bakteryjny ekosystem. U każdego jest on indywidualny i stanowi pewnego rodzaju „odcisk palca”. Mikroflora jelitowa pełni ważne funkcje:
* reguluje trawienie i przyswajanie składników odżywczych, 
* wpływa na prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego, hormonalnego i nerwowego,
* chroni przed wnikaniem i namnażaniem szkodliwych dla zdrowia mikroorganizmów oraz unieszkodliwia wiele toksyn.

O zaburzeniach mikroflory jelit mówimy, gdy bakterie patogenne przeważają nad tymi korzystnymi dla zdrowia. Gdy pod wpływem wysiłku bariera jelitowa zostaje naruszona, dochodzi do zachwiania flory bakteryjnej całego przewodu pokarmowego, co odczuwamy w postaci przykrych dolegliwości jelitowych. Mogą się one stać przyczyną groźnych chorób i zaburzeń metabolicznych.

Choroby i dolegliwości jelit u biegaczy

Emilia Cesarek zwraca uwagę na dwie spośród chorób jelitowych, na które sportowcy są szczególnie narażeni. To SIBO, czyli zespół przerostu bakterii w jelicie cienkim, które normalnie znajdują w jelicie grubym. – Objawem tej choroby są między innymi: powiększony twardy brzuch, wzdęcia biegunki, gazy, zaparcia. To choroba uznawana za chroniczną. Można kontrolować ją zdrowym stylem życia czy dietą, jednak gdy pojawi się duży stres, istnieje niebezpieczeństwo powrotu. Przy leczeniu niezbędne okazują się antybiotyki – mówi Emilia Cesarek. Inną chorobą, która często dotyka biegaczy, jest zespół nieszczelnego jelita, kiedy to w ścianach jelit pojawiają się mikrourazy, przez które, zwłaszcza podczas wysiłku, do organizmu przedostają się toksyny. Emilia Cesarek podkreśla, że jeśli flora bakteryjna jelit jest nieprawidłowa, traci na tym nie tylko system trawienny, ale także odpornościowy. Zachwiana jest też równowagą hormonalna. Co więcej ­ – pojawiają się problemy z depresją, wagą czy stanem skóry. – Przy wystąpieniu tych niepokojących objawów, polecam niezwłocznie zainteresować się doprowadzeniem jelit i flory bakteryjnej do porządku – radzi Emilia Cesarek. – Najlepiej zaopiekować się nimi, wykonując badania na podstawie analizy kału, które wykażą, jakich szczepów bakterii mamy nadmiar, a jakich niedobór. Na podstawie wyników będziemy mogli dobrać suplementację probiotykami.

Probiotyki – ratunek dla jelit biegacza

Probiotyki, których nazwa oznacza „pro-życie”, to bakterie z rodzaju bifidobakterii i pałeczek kwasu mlekowego. Żywe, dobroczynne mikroorganizmy. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) włączenie probiotyków do diety zapewnia prawidłowy skład mikroflory. Przylegając do nabłonka jelitowego i wytwarzając związki antybakteryjne, tworzą barierę dla szkodliwych drobnoustrojów i toksyn. Zapewniają eliminację patogennych drobnoustrojów poprzez wytwarzanie kwasu mlekowego i substancji obronnych. O probiotykach zrobiło się głośno za sprawą najnowszych doniesień ze świata nauki. Badania kliniczne świadczą o korzystnym działaniu probiotyków w schorzeniach układu pokarmowego (syndrom jelita drażliwego, zapalenie jelit, biegunki) oraz przy alergiach (atopowe zapalenie skóry). Najmocniejsze dowody oddziaływania probiotyków na zdrowie dotyczą zwiększenia odporności organizmu. Probiotyki wspierają układ immunologiczny w walce z infekcjami oraz gwarantują prawidłowe trawienie i przyswajanie składników odżywczych.

Według badań naukowych, to właśnie pożyteczne bakterie wchodzące w skład naturalnej flory są głównym sprzymierzeńcem sportowców zmagających się z zaburzeniami pracy przewodu pokarmowego. Udowodniono, że podawanie probiotyku wieloszczepowego pomogło uszczelnić barierę jelitową oraz zmniejszyło stan zapalnych u wytrenowanych mężczyzn. Kolejne badanie wykazało, że czas trwania zakażenia górnych dróg oddechowych skrócił się o około 36 proc. u ludzi aktywnych fizycznie w porównaniu z osobami przyjmującymi placebo. Inni naukowcy odkryli, że podawanie probiotyków wspiera prawidłowe funkcjonowanie limfocytów T, co wiąże się ze zwiększoną odpornością przy wystąpieniu zakażenia i likwidacji stanu zapalnego. Badanie przeprowadzone na 141 maratończykach, którym  podawano probiotyk przez 12 tygodni, pokazało że niwelują one dolegliwości układu pokarmowego. Udowodniono również wzrost stężenia antyoksydantów w surowicy krwi osób aktywnych fizycznie przyjmujących profilaktycznie probiotyki.

Podsumowując, probiotyki przyjmowane przez ludzi aktywnych fizycznie NIWELUJĄ:

* dolegliwości przewodu pokarmowego,
* częstotliwość, czas trwania oraz stopień nasilenia objawów zakażeń górnych dróg oddechowych,
* stan zapalny w organizmie,
* stres oksydacyjny.

Emilia Cesarek zwraca uwagę, że probiotyki nie podnoszą sprawności, nie budują formy, bo nie są suplementem.  – Trzeba też mieć świadomość, że nieodpowiednio dobranymi probiotykami można sobie wyrządzić krzywdę. Muszą być odpowiednio wyselekcjonowane i dobrej jakości, nie mogą rywalizować z naturalną florą bakteryjną. Dobre probiotyki kupimy tylko w aptekach – ostrzega. Podkreśla też, że leczenie jelit samymi probiotykami nie wystarczy. Konieczna jest odpowiednia dieta. Florę bakteryjną zaburza gluten, przetworzona żywność, cukier. Najlepsza jest dieta wysokotłuszczowa, w której nie ma za dużo miejsca dla węglowodanów czy zbóż. Naturalne probiotyki znajdziemy przede wszystkim w kiszonkach, sokach z kiszonek a także w kefirach i naturalnych jogurtach bez cukru. – W moim przypadku minęły 3-4 miesiące kuracji probiotycznej, dobrej diety i powoli ustąpiła większość objawów choroby jelit, a ja odzyskałam chęć oraz siłę do życia i trenowania! – mówi Emilia Cesarek.

Stosowanie probiotyków należy do jednych z zaleceń dietetycznych Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Według ich najnowszego raportu, profilaktyczne przyjmowanie probiotyków wskazane jest u wszystkich sportowców, a szczególnie wśród biegaczy, triathlonistów, kolarzy oraz wioślarzy. A także przy zaburzeniach przewodu pokarmowego (wzdęciach, biegunkach, nudnościach, zespole jelita nadwrażliwego), antybiotykoterapii, przyjmowaniu niesteroidowych leków przeciwzapalnych oraz inhibitorów pompy protonowej.

 

Aleksandra Nowakowska


Sponsorem tekstu edukacyjnego jest marka SANPROBI producent suplementu diety SANPROBI Active & Sport, który zawiera unikalną kompozycję pięciu szczepów bakterii probiotycznych. Ambasadorem SANPROBI jest Artur Kozłowski, obecny mistrz Polski w maratonie. 

Dyskusja

Wysyłając dane z tego formularza akceptujesz politykę prywatności Mollom.