Uczucie zmęczenia po ciężko wykonanym treningu może być przyjemne i dawać poczucie satysfakcji. Dodatkowo uwalniają się hormony, które wprawiają Cię w błogostan, dają wrażenie lekkości i generalnie odpowiadają za różowe spojrzenie na świat. Sprawa się nieco bardziej komplikuje, kiedy Twój trening to jedno wielkie zmaganie się z wysiłkiem i pokonwywanie samego siebie. Co wtedy zwykle robisz?

No właśnie, co? Zwalniasz czy zagryzasz zęby i dokręcasz śrubę? A może unikasz zmęczenia? Może brzmi to dla Ciebie absurdalnie, że jak to bieganie i unikanie zmęczenia? Co prawda wydaje się to duet dosonały i nierozłączny, jednakże – czy jesteś tego świadomy czy nie – Twój umysł broni się przed zmęczeniem jak tylko może. Podsyła wymówki, odtwarza w Twojej głowie znane mu sztuczki byle zniechęcić Cię do dalszego wykonania przez Twoje ciało pracy.

Na przestrzeni lat 20 aż po 90 dominowała teoria, która głosiła rozłączność pracy mózgu i umysłu od mięśni. Jest to tzw. model biologiczny opierający się na założeniu, że osiągnięcia wytrzymałościowe są całkowicie zdeterminowane fizjologią i sztywnymi ograniczeniami danego zawodnika. Na szczęście ten model został zastapiony nowszym – integrującym ciało z umysłem (za sprawą mózgu). Twórcą obecnego modelu psychobiologicznego jest Samuele Mercora. Głównym założeniem teorii jest poruszenie kwestii stanu subiektywnego odczuwania zmęczenia. Inaczej mówiąc – wyczerpanie, które pojawia się podczas rywalizacji wytrzymałościowej wtedy, gdy zawodnik doświadcza maksymalnego poziomu odczuwanego wysiłku, który chce lub jest w stanie znieść. Czyli o wyczerpaniu decydują Twoje subiektywne odczucia, a nie sztywne ograniczenia fizyczne jak np. wyczerpanie glikogenu. Faktem jest, że ograniczenia fizyczne istnieją, jednak ze względu na psychologiczną tolerancję odczuwanego wysiłku niewiele osób trenujących jest w stanie do nich rzeczywiście dotrzeć. To, że będąc wyczerpanym zwalniasz nie jest skutkiem mechanicznego „zużycia” sił ale Twojej dobrowolnej decyzji.

Mechanizm odczuwania wysiłku pozwala Ci na ocenę intensywności wysiłku. Odczuwanie wysiłku często mylone jest ze zmęczeniem, jednak jest ono o wiele słabsze. Żeby to zobrazować przypomnij sobie Twój ostatni start albo trening. Zapewne, kiedy dotarłeś już do mety i zatrzymałeś się to od razu poczułeś się lepiej, prawda? A przecież sam fakt zatrzymania się nie wpłynął na Twój poziom zmęczenia. Więc dlaczego poczułeś się lepiej? Dlatego, że wysiłek się skończył. Chcąc odzwierciedlić wysoki poziom odczuwanego wysiłku bez asysty zmęczenia znajdź stromy podbieg i pobiegnij tak ostro jak dasz radę. Poczucie próbowania tak mocno jak się da (które pojawia się potem) - zanim wkroczy zmęczenie - to właśnie uczucie bardzo wysokiego poziomu odczuwanego wysiłku. Nie da się jednak zbagatelizować wpływu zmęczenia na odczuwanie wysiłku. Zarówno odczuwanie zmęczenia jak i intensywność skurczy mięśni aktywizuje podobne obszary mózgowe. Te obszary są bardzo aktywne od początku ostrego podbiegu – stąd wysiłek odbierany jest jako duży od początku. Z kolei w trakcie maratonu obszary te z początku są znacznie mniej aktywne, dopiero z biegiem czasu kiedy mięśnie się coraz bardziej męczą mózg zmuszony jest wykonywać zwiększony wysiłek, aby uzyskać ten sam efekt parcia do przodu. Twórca modelu psychobiologicznego wykazał jednak, że mózg również się męczy podczas długotrwałego wysiłku. W opublikowanym badaniu „Mental fatigue impairs psychical performance in humans” w „Journal of Applied Psychology” z 2009 roku dowiedziono, że to właśnie odczuwanie zmęczenia psychicznego jest powodem mniejszej tolerancji na wysiłek i spostrzeganie go jako trudu - bardziej niż sygnały z układu krążeniowego czy mięśniowego. W trakcie badania przed przeprowadzeniem testów wytrzymałościowych u uczestników wywoływano zmęcznie mózgów poprzez wykonywanie wymagających umysłowo zadań. Badani deklarowali, że odczuwany wysiłek był większy niż wtedy, gdy testy wytrzymałościowe nie były poprzedzane zadaniami męczącymi umysłowo. Jak widać umysł odgrywa tu ogromną rolę i nieustannie próbuje tak naprawdę zwyciężyć i zdominować zarówno mięśnie jak i Twój mózg – oczywiście w imię Twojego sukcesu! Pozwól mu na to!

Pewnie zapytasz po co te wywody, skoro i tak najistotniejsze jest to jak sprawny fizycznie jesteś. Owszem, często Twoja ogólna sprawność wydaje się być taką bazą i podstawą sukcesu. Ale...niestety każdy ludzki organizm ma swoje ograniczenia i szczyty, których biologicznie nie sposób przekroczyć. Czymś innym jest wytrenowanie umysłowe. To zbiór Twoich umiejętności radzenia sobie poprzez zachowania, emocje i myśli pomagające przezwyciężyć dyskomfort odczuwanego wysiłku. Twoja tolerancja na odczuwany wysiłek wzrasta nie inaczej jak podczas każdego treningu, gdzie dajesz z siebie maksa i ...chcesz jeszcze więcej. Z czasem dany wysiłek odczuwasz jako mniejszy przy określonej intensywności – adaptujesz się nie tylko fizycznie ale przede wszystkim psychicznie. To wtedy Twój umysł tak na dobrą sprawę pozwala Ci kontynuować mimo zmęczenia i trudu. Żeby móc dalej i dalej wchodzić na wyżyny swoich możliwości trzeba przyjąć i pogodzić się z faktem, że tak po ludzku będzie bolało, będą kryzysy i ogromne zmęczenie. Jednak, bez takich doświadczeń są nikłe szanse na to, że Twój umysł przejmie kontrolę w kierunku którego chcesz Ty. Przechodzenie przez takie katusze nie należy do przyjemnych, ale czego nie robi się dla nowej życiówki i satysfakcji, prawda J?

Źródło:

Marcora, S. M., Staiano, W., & Manning, V. (2009). Mental fatigue impairs physical performance in humans. Journal of applied physiology106(3), 857-864.

Fitzgerald, Matt. (2016). Jak bardzo tego chcesz? Psychobiologiczny model zwyciężania. Zielonka: Inne Spacery

Dyskusja

Wysyłając dane z tego formularza akceptujesz politykę prywatności Mollom.