Po tym, jak Jeff Sperber przekracza linię mety 80 kilometrowego ultramaratonu, rozpoczyna swój rytuał. Jak wielu biegaczy - najpierw się rozciąga. Potem zjada białko pod różną postacią, a godzinę później odchodzi od tradycyjnego programu regeneracji i... bierze kilka wdechów marihuany z bongo. "Kiedy biegasz tak długo, masz obolałe mięśnie, bóle stawów i jesteś zwyczajnie bardzo zmęczony", mówi 42-letni mieszkaniec Los Angeles, biegający już od college'u, który od dawna pokonuje długie dystanse. "Możesz wziąć ibuprofen, który pomoże w przypadku obrzęku i stanu zapalnego, ale to bardzo obciąża wątrobę".

Sperber jest częścią rosnącej grupy biegaczy, którzy "wychodzą z szafy" i przyznają, że palą marihuanę albo żują THC (aktywny składnik marihuany) w postaci różnych środków, zwykle jadalnych lub nalewek, czy maści. Grupy takie, jak Run on Grass z Denver w Kolorado, czy Team Hope through Canabis z Teksasu mają nadzieję na zmianę postrzegania i odróżnienia ich od typowych palaczy. Między innymi dlatego często wywołują dyskusje i zachęcają do wymiany poglądów.

 

 

Run on Grass

 

Sperber miał dwie operacje na biodra i operację przepuklinową, a obecnie ma do czynienia z zapaleniem stawów w palcach. Choć ma recepty na leki przeciwbólowe, aby rozwiązać problemy związane z bieganiem, woli ich nie używać. "Nie mogę tego robić i funkcjonować jak normalna istota ludzka", mówi Sperber, który ma również przepisaną legalną, medyczną marihuanę. "Jako palacz "zioła", mogę działać." Jego leczenie może być nieortodoksyjne, ale niekoniecznie niepopawne.

"Niektóre substancje chemiczne w marihuanie mają działanie przeciwzapalne", mówi Gregory Gerdeman, asystent profesora biologii w Eckerd College w Sankt Petersburgu na Florydzie oraz autor książki The Pot Book: Pełny Podręcznik Konopii. "Najbardziej oczywistą korzyścią dla sportowca jest zwalczanie stanów zapalnych oraz niektórych bóli, również związanych z urazem. Jeśli obniżysz stan zapalny, wzrośnie Twój próg bólu", dopowiada badacz.

Koncerny konopne

Choć 23 stany w USA zalegalizowały marihuanę medyczną, a cztery stany i Dystryk Kolumbijski dopuszcza ją do celów rekreacyjnych, nadal jest ona w dużej mierze traktowana jako nielegalny narkotyk. Dodatkowo pozostaje na listach zakazanych przez NCAA i AAF.

Istnieje jednak więcej obaw przed stosowaniem marihuany, niż tylko te prawne. Palenie trawki może powodować problemy zdrowotne, które mogą wpływać na wydolność biegaczy. "Może to prowadzić do problemów sercowo-naczyniowych, takich jak zwiększenie częstości akcji serca", mówi Gerdeman. "Efekty te mogą być minimalne u młodych sportowców lub tych z wysoką tolerancją na takie zmiany, ale powinny być traktowane poważnie przez każdego, kto jest zagrożony chorobą wieńcową. Do tego przeprowadzono badania, które sugerują, że marihuana wpływa na przepływ krwi do mózgu, co może wiązać się z ryzykiem udaru mózgu."

Dodatkowo, regularne palenie prowadzi do podrażnień płuc i podwyższa czynniki ryzyka związane z różnymi problemami układu oddechowego. Gerdeman podkreśla, że wielu świadomych palaczy marihuany stara się uniknąć tych ostatnich efektów. "Ludzie, których możemy nazwać atletami, najprawdopodobniej jedzą THC lub wdychają parującą marihuanę, co oznacza, że w takich sytuacjach zmniejsza się lub nawet nie występuje ryzyko osłabienia wydolności płuc" - mówi. "Dotarliśmy do czasów, kiedy zwykłe palenie skrętów jest niemalże passé".

Były zawodowy biegacz, Chris Barnicle, utożsamia się z tą taktyką. Regularnie spożywał potrawy z dodatkiem marihuany w nie-treningowym czasie, kiedy biegał na dystansach 5 i 10 km w Uniwersytecie Arkanzas w Nowym Meksyku. Później został biegaczem oficjalnie sponsorowanym przez takie marki jak Asics czy New Balance. Nie korzystał jednak z wersji jadalnej tyko dla zabawy. Kiedy studiował na pierwszym roku w college'u, zdiagnozowano u niego chorobę Leśniowskiego-Crohna, która powodowała drastyczne zaburzenia żołądkowo-jelitowe, intensywny ból brzucha i wpływała na jego zdolność snu. Zamiast jednak przejść na leki na receptę, zaczął jeść krakersy z masłem orzechowym, do którego dodawana była marihuana.

"Problemy trawienne natychmiast zniknęły, a ja poczułem, że regeneruję się wewnętrznie", mówi. "Stres, jaki wiązał się ze szkołą, związkami i bieganiem, zdawał się też trochę mniejszy."

Były też wady tego rozwiązania. "Czułem się trochę senny - jak na lekkim kacu - dzień po" mówi Barnicle. "W godzinach porannych czułem ciężar powiek i potrzebę wypicia kawy".

Choć był badany na obecność narkotyków na kilku etapach kariery, nigdy nie wykazano obecności marihuany w jego organizmie. Niestety niedawny uraz piszczela wyeliminował 27-latka z profesjonalnego biegania. Teraz wraz z trzema byłymi kolegami z klasy i kolegami z Uniwersytetu w Arkansas: Mickiem Corbinem, Spencerem Grimesem i Danielem Lacavą pracują nad uruchomieniem własnej działalności Zip Organics w Los Angeles - firmy z jadalną marihuaną.

Na ten moment opracowali dwa batony: słodkie ziemniaki z daktylami i wiśniową dynię. Każdy zawiera 25 miligramów THC na porcję, a także kofeinę. Batony energetyczne z marihuaną nie są jeszcze dostępne w regularnym handlu, ale Barnicle i jego partnerzy mają nadzieję, że wkrótce zostaną wprowadzone do sklepów medycznych z marihuaną w Los Angeles.

Batony przeznaczone są do spożycia przed biegiem. Barnicle zjada połowę porcji na godzinę przed biegiem. "Jestem bardziej zgrany z moim ciałem po jego zjedzeniu. Czuję jakbym zespolił się w środku, więc mogę skoncentrować się na moich bieżących osiągnięciach." Barnicle może być przykładem zjawiska, które neuropatologowie studiują od lat: "haj biegacza".

"Kiedy masz tzw. haj biegacza, masz uczucie bardzo podobne do tych, które odczuwasz, jeśli palisz marihuanę: uspokojenie, lek przeciwbólowy, łagodne szczęście, utrata poczucia czasu i zmartwień", mówi dr Arne Dietrich, neurolog poznawczy i profesor psychologii na Amerykańskim Uniwersytecie w Bejrucie, który od 15 lat studiuje zmienne stany ludzkiej świadomości.

Według Dietricha, haj biegacza występuje w trakcie długotrwałej, stałej aktywności fizycznej, gdy kora przedczołowa mózgu się reguluje.

"Badania pokazują, że kiedy się tak dzieje, następuje poprawa osiągnięć fizycznych", mówi badacz. "System w mózgu, który pozwala na biegnie lub grę w tenisa czy inny sport, jest prosty, ale skuteczny. Cały mechanizm kory przedczołowej jest dość złożony, ale złożoność ta oznacza również, że jest to proces powolny. Kiedy natomiast system jest w stanie uregulowanym, pobudza on z kolei inny system, który zbudowany jest z myślą o szybkości i efektywności".

THC daje porównywalny efekt. "System neuroprzekaźnikowy, który jest zhakowany przez marihuanę, nazywany jest systemem kannabinoidów", mówi Dietrich. "Receptory CB1 i CB2 - główni odbiorcy THC - również regulują funkcje czołowe kory, a więc ich wpływ na mózg jest podobny, chociaż metoda jest inna." Jednakże Dietrich nie zaleca spożywania THC przed biegiem w nadziei osiągnięcia stanu biegacza na haju, ponieważ marihuana jest środkiem uspokajającym.

"Ma negatywny wpływ na zdolności motoryczne", mówi. "Nie ma zbyt wiele danych, aby to potwierdizć, ale dostępne, pośrednie dowody popierają tę tezę. Kiedy palisz marihuanę, stajesz się osłabiony i leniwy, więc nie można jej pozytywnie skorelować z wykonywaniem zadania wymagającego ruchu. "Sperber deklaruje, że nie używa marihuany przed treningiem, choć czasami "odparuje" trochę na noc przed biegiem, aby lepiej spać i poradzić sobie ze stresem. "Ma to wpływ na wydajność", mówi. "Fizjologicznie skupiam się na wielu rzeczach: rytmie, rotacji, oddychaniu, tętnie. Chcę być w kontakcie z samym sobą".

Rosnące zainteresowanie

Niezależnie od tego, kiedy i jak biegacze używają marihuany, temat ten staje się coraz głośnej omawiany w środowisku sportowców. Wall Street Journal niedawno opublikował artykuł na ten temat. W 2010 r. Georgia Edson założyła firmę Run on Grass w Denver w stanie Kolorado, gdzie legalnie i rekreacyjnie używa się marihuany. Otwarta grupa, która ma blisko 600 członków na Facebooku, jest luźnym kolektywem biegaczy, którzy wspólnie trenują i rywalizują ze sobą w imprezach biegowych oraz edukują społeczeństwo na temat marihuany. 

"Zwykle ktoś się śmieje i mówi: Lubię twoją koszulkę" , relacjonuje 45-letni biegacz amator, który używa punktowego kremu z dodatkiem marihuany w celu leczenia zapalenia kaletki w biodrze. "Mówię im, że biegnę, aby pomóc ludziom dowiedzieć się więcej o korzyściach płynących ze stosowania marihuany i żeby obalić niektóre z mitów. Tak rozpoczynają się niesamowite debaty. A gdy masz przed sobą półmaraton, masz dużo czasu, aby z kimś podyskutować."

Zespół Hope via Cannabis - grupa NORML z Texasu (Narodowej Organizacji Reform na rzecz Praw Marihuany), ma ponad 1330 fanów na Facebooku. Aktywnie działają od połowy 2012 r. Grupa ma nadzieję, że ludzie, którzy ich zobaczą, zrewidują swoje postrzeganie typowego palacza. A patrząc na biegaczy, podniosą świadomość na temat możliwej reformy, której tematem jest legalizacja marihuany.

Marijuana Marathon Man, który ma ponad 5000 obserwatorów na Twitterze, ma podobny cel: Bieganie w celu zwiększenia wsparcia i świadomości w leczeniu marihuaną medyczną, badaniami nad nią i jej legalizację. Rywalizuje w maratonach z koszulką z logo marihuany i ma nadzieję zainspirować innych do zadawania pytań i rozmów, podobnie jak robią to uczestnicy uczestnicy Run On Grass.

Sperber wie, z przeprowadzonych osobiście rozmów, że nadal istnieje wiele negatywnych wyobrażeń na temat marihuany w biegającej społeczności, a on zgadza się z niektórymi z nich. "Ten stereotyp jest prawdziwy", mówi. "Nigdy nie byłem tym gościem. Moi biegający koledzy nazywają mnie najszybszym narkomanem jakiego znają".

A co Wy o tym myślicie?


Żródła:

G. Gerdeman; The Pot Book: A Complete Guide to Cannabis. Its role in Medicine, Politics, Science and Culture

F. Dreier; The Debate Over Running While High, Wall Street Journal, 09.02.2015 https://www.wsj.com/articles/the-debate-over-running-while-high-1423500590

N. Martell; Is Marijuana the Source of a New Runner's High?, Runers World, 18.02.2015

Dyskusja

Wysyłając dane z tego formularza akceptujesz politykę prywatności Mollom.