Jakiś czas temu zauważyłem, że w dzisiejszym świecie tracimy teraźniejszość. W danej chwili myślimy o tym, co się wydarzy, gdy wydarza się to, o czym myśleliśmy, znów swoje myśli kierujemy ku przyszłości – de facto wcale nie jesteśmy w chwili obecnej, a przez to dużo tracimy. Chyba najlepiej widać to na przykładzie sytuacji, w której będąc w pięknym miejscu, zapewniamy „kiedyś tu wrócę”. Przecież właśnie tu jesteś – skup się na tym! To spostrzeżenie można odnieść do tzw. Sztuki teraźniejszości/ Sztuki bycia obecnym [The Art Of Now], która jest obecna m. in. w Buddyzmie i Taoizmie. Istnieje 6 kroków, o których mówi się w kontekście życia i skupienia na chwili obecnej. Jeśli chcesz żyć chwilą:

  1. Wyzbądź się świadomości,          
  2. Smakuj, doświadczaj chwili,
  3. Weź oddech,
  4. Daj się ponieść,
  5. Zaakceptuj (to co nie gra),
  6. Zauważ i zaangażuj się w to, co dzieje się wokół Ciebie.

Myślę, że my, biegacze, możemy znaleźć w tym wiele istotnych dla nas myśli i ciekawie odnieść to do tego, co robimy. O tym też będzie ten artykuł. Po kolei odniesiemy każdy z wyżej wymienionych kroków do biegania.

Wyzbądź się świadomości

Jeżeli zależy Ci na poprawie treningu, nie myśl obsesyjnie o jego wykonaniu - „Czy wystarczająco szybko biegnę?”, „Czy dobrze stawiam nogi?”, „Czy za zakrętem będzie górka?”. Nie daj się omamić osłabiającym myślom i nie myśl o tym co masz w głowie. Skup się na tym co dzieje się wokół Ciebie. Niech Twoja świadomość odpocznie też od wszystkich problemów i zmartwień, które Cię gnębią. To w świadomości dokonujemy ocen – często niesłusznych, które nas dobijają.

Smakuj, doświadczaj chwili

Podczas treningu, skup się na nim, tak aby w pełni go doświadczyć. Jest potwierdzone badaniami m.in. dra Stephena M. Schuellera, zajmującego się naukami behawioralnymi, że podczas wykonywania danej czynności, doświadcza się więcej radości, zadowolenia i innych pozytywnych emocji, jeśli faktycznie się na niej skupia. Tak samo jest z bieganiem. Doświadcz każdego biegu.

Weź oddech

Jeżeli podczas biegu nie wiesz na czym się skupić i Twoje myśli błądzą, albo dajesz się ponieść negatywnym emocjom – np. wkurza Cię, że ktoś przed Tobą szybciej biegnie i źle mu życzysz, albo myślisz o tym, że jutro poniedziałek i znowu będzie mnóstwo do zrobienia w pracy, a przez to odechciewa Ci się biec, po prostu skup się na oddechu. Brzmi banalnie, ale pomaga – odetchnij i myśl tylko o tym.

Daj się ponieść

Aby jak najwięcej wynieść z treningu i jak najwięcej skorzystać, daj się ponieść. Nie jest to, jednak, takie łatwe. Musisz stworzyć ku temu odpowiednie okoliczności i liczyć, że to się stanie. Jeśli to ma wyjść, dokładnie określ swój cel - cel, który będzie wymagający i mobilizujący znaczną część Twoich sił (lub nawet wszystkie Twoje siły), ale nie nieosiągalny.  Cel musi być jasno określony, tak aby znany był zawsze następny krok. Co więcej, dobrze, żebyś w dążeniu do niego miał natychmiastowy feedback – włączając w to sukcesy i porażki. W efekcie powinieneś czuć, że bieg jest trudny i wymagający, ale też swobodny! 

Zaakceptuj to co nie gra

Przyjmij ból. Każdy, kto biega, wie że lekkie i przyjemne treningi są tylko małą częścią dążenia do celu i ogólnego rozwoju. Często jest nieprzyjemnie, pojawia się ból – albo nóg, albo ból gdzieś w głowie, z którym pewnie trudniej sobie poradzić. Dobrze jest przed nim nie uciekać, lecz go przyjąć, bo to część zabawy. Przecież na ból podczas treningu sam się pisałeś, tego chciałeś. Co więcej, o ile nie biegniesz w UTMB to Twój ból za moment się skończy i wszystko będzie ok. Eric Thomas w jednej ze swoich mów motywacyjnych powiedział „Ból jest tymczasowy – może trwać minutę, godzinę, dzień, a nawet rok, ale w końcu ustąpi i coś innego zajmie jego miejsce, jeśli jednak się poddasz będzie trwał wiecznie.[…]Na końcu bólu jest sukces. Nie umrzesz od odrobiny bólu.” – Prawda!

Zaangażuj się w to co dzieje się wokół i zauważ co się dzieje

W filmie Peaceful Warrior (Siła spokoju), „Sokrates” uczy Dana, że zawsze coś się dzieje. Zazwyczaj, podczas biegu, można dostrzec mnóstwo rzeczy. Wprawdzie nie wszystkie zasługują na naszą uwagę, ale niektóre są naprawdę interesujące. Zdecydowanie łatwiej dostrzec i zaangażować się w to co się dzieje na łonie natury – w górach, nad jeziorem, w lesie. Jestem przekonany, jednakże, że w podczas miejskiego treningu też może być ciekawie – można zaobserwować różne międzyludzkie relacje, których nie zauważy się siedząc w autobusie.

Przedstawiłem sześć kroków Sztuki teraźniejszości, które zastosowane podczas treningu powinny znacząco wpłynąć nie tylko na jakość treningu, lecz także na inne czynności. Na koniec dodam, że dobrze jest pisać o tym, czego samemu się doświadczyło – zazwyczaj też to wpływa na wiarygodność autora. W związku z tym zapewniam, że wszystkiego tego doświadczyłem, więc wiem o czym mówię. Cieszmy się chwilą i cieszmy się każdym biegiem!


Źródło: https://www.psychologytoday.com/articles/200811/the-art-now-six-steps-li...

Dyskusja

CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem i zapobiega wysyłaniu spamu.