Nowy Jork to miasto dla każdego, bez względu na kolor skóry, wyznanie, zawód czy styl życia. Miasto, które przyprawia o przyspieszone bicie serca, w którym niemożliwe staje się możliwe … impossible is nothing. Tak mówią, choć tak naprawdę wszystko zależy od nas. Dotyczy to również biegaczy, wśród których krąży pogląd, że aby w pełni czuć się spełnionym maratończykiem trzeba ukończyć maraton nowojorski. I wcale nie chodzi o to, że biegnąc można podziwiać piękną architekturę miasta jak to jest w przypadku europejskich maratonów ulicznych. Zaznałam tego biegnąc Schneider Electric Marathon de Paris, dzięki czemu nie musiałam zwiedzać najważniejszych paryskich zabytków. O co zatem chodzi? Dlaczego tysiące ludzi na całym świecie marzy, aby pobiec ulicami Nowym Jorku w pierwszą listopadową niedzielę?

Dostałeś się na Maraton w Nowym Jorku? Jesteś gość!

Sam proces rekrutacji sprawia, że ci którym uda się dostać na listę startową mogą czuć się wyjątkowo, niemalże jak wybrańcy. Aby dostać się na listę startową maratonu w NY trzeba być biegaczem ze świetnymi wynikami, posiadaczem zasobnego portfela, który kupi pakiet startowy od organizacji charytatywnej bądź przyjechać na NYM z akredytowanym biurem podróży. Ostatnia możliwość to trochę jak gra w lotto - trzeba mieć sporo szczęścia. Nie myślmy jednak o przeszkodach... im trudniej się dostać tym większa satysfakcja na mecie.

Trasa to nie bułka z masłem

Jeśli narzekacie, że trasy naszych rodzimych maratonów ulicznych są wymagające, to przestańcie. Nowy Jork nie jest płaski jak deska do prasowania, a dodatkowo trasa prowadzi przez 5 mostów łączących 5 dzielnic. Podbiegi pod nie dają się we znaki biegaczom, zwłaszcza przy moście Pułaskiego i Queensboro Bridge, które znajdują się między 20 a 30 kilometrem. O tym, że trasa nie należy do najłatwiejszych świadczy również rekord trasy który nadal wynosi 2:05:06, a na płaskim jak stół Berlinie już 2:02:57. Dodatkowym utrudnieniem może być silnie wiejący wiatr i dość wymagające warunki atmosferyczne o tej porze roku. Sam finisz to dość mocno pofałdowany i magiczny zarazem Central Park, gdzie znajduje się meta.

Nowojorscy kibice uskrzydlają

Doping kibiców na trasie działa na ciebie pozytywnie? To jeszcze nic, bo doping w trakcie NYM zadziała jak pewien napój energetyczny, który po prostu doda Ci skrzydeł. Biegnąc odnosi się wrażenie, że całe miasto - czyli w przybliżeniu ponad 2 miliony osób - przyszło wspierać biegaczy śpiewem, okrzykami i oklaskami. Po biegu również można odczuć wsparcie i podziw ze strony mieszkańców, którzy dosłownie pozdrawiają 'finisherów'. Jadąc metrem z medalem na szyi, nie licz na to, że przekmniejsz niezauważony... spodziewaj się liczbych gratulacji od zupełnie obcych Ci osób.

Wolontariusz - człowiek który wie wszystko

Ask me to napis, który posiadają na koszulkach wszyscy wolontariusze obsługujący maraton. W dniu biegu jest ich w Nowym Jorku ponad 5000 i tworzą najbardziej zgrany zespół na świecie. Ich zaangażowanie i umiejętość udzielenia odpowiedzi na niemal każde zadane pytanie, to marka sama w sobie, uznana przez biegaczy na całym świecie.

Szczęście, wszędzie szczęście!

Trasa maratonu prowadzi przez 5 dzielnic, dzięki czemu nikt nie odczuwa nudy, ponieważ każda z dzielnic kibicuje inaczej i przyciąga swoją uwagę czym innym. Kibice wręcz rywalizują ze sobą, o to która dzielnica będzie lepsza. Niemalże co 500 metrów odbywają się koncerty różnorodnych zespołów, które zagrzewają i motywują do walki. Na każdym kroku czuć, że w mieście odbywa się jeden wielki festiwal sportu i radości. Nawet po biegu miasto opanowane jest przez biegaczy, którzy świętują ukończenie maratonu, spędzając czas w knajpkach i restauracjach. Można poczuć, że ten dzień jest ukoronowaniem wszystkich przygotowań i wysiłków jakich każdy uczestnik dokonał by tam się znaleźć. I nikt nie marudzi, że centrum miasta jest sparaliżowane prawie przez cały dzień.

Historia jak z filmu

Pierwszy NYM odbył się w Central Parku w 1970 roku, w którym wystartowało wówczas 127 osób, a ukończyło 55. Dopiero w 1976 roku wyprowadzono go z parku i uzyskał obecny kształt, a tym samym zaczął cieszyć się coraz większą popularnością, by w 2015 roku osiągnąć rekordową liczbę 55 tysięcy uczestników. Maraton nowojorski wyszedł z cienia najstarszego Maratonu Bostońskiego i stał się inspiracją do powstania innego wielkiego wydarzenia biegowego jakim jest od 1981 roku maraton w Londynie. W 2008 roku nakręcono film “Biegnij całe życie” przedstawiający historię Freda Lebowa twórcy nowojorskiego maratonu, wielkiego wizjonera i miłośnika biegania.

Week Race

Do Nowego Jorku warto przyjechać wcześniej by poczuć atmosferę wielkiego biegowego święta i spokojnie przejść przez zmianę czasu. Dni poprzedzające maraton to Week Race, w trakcie którego odbywają się targi biegowe Expo. Można poznać najnowszą ofertę firm sportowych i upolować coś ciekawego np. spotkać znanego biegacza. Natomiast w sobotę odbywa się bieg śniadaniowy na dystansie 5 km, którego trasa prowadzi głównymi ulicami Manhattanu.

Maraton Nowojorski w liczbach

  • Dystans 42,195 km lub 26,2 mil.
  • Trasa przebiega przez 5 dzielnic i 5 mostów.
  • Liczba uczestników - ponad 50 tysięcy
  • Wpisowe 340 dolarów.
  • Liczba wolontariuszy - ponad 5000 osób.
  • Pula nagród sięga ponad 800 tysięcy dolarów.
  • Szacowane dochody z NYM - ponad 250 mln dolarów.
  • Wrażenia - bezcenne!

Czy kiedyś coś się nie udało?

Jeden jedyny raz od 1970 w roku 2012 NYM został odwołany z powodu huraganu Sandy, który pustoszył wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych.

                                                                                                         

Warto czy nie warto

Zdania są podzielone czy warto niekiedy wziąć kredyt po to by móc w tłumie przebiec maraton w Nowym Jorku. Myślę, że jest tyle samo zwolenników co przeciwników. Wszystko zależy od tego o czym marzymy. Jednak wydaje mi się, że każdy kto dostanie się na NYM i go przebiegnie będzie przez panującą tam atmosferę dopieszczony i nie będzie żałował. Ja sama najdalej dotarłam na maraton do Paryża i byłam również urzeczona atmosferą i ogromnymi emocjami jakie mną targały, gdy przekraczałam linię mety przy oklaskach ogromnych tłumów kibiców. Dlatego doskonale rozumiem tych, których marzenia biegowe sięgają za “wielką wodę”.

Dyskusja

CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem i zapobiega wysyłaniu spamu.

Wysłane przez Marek - drogado... (niezweryfikowany) w czw., 2017-03-09 09:36

Naprawdę, na nic tak nie czekam, jak na pojawienie się w blokach startowych TCS New York Marathon 2017. Coś czuję, że emocje będą większe niż w Tokio.

Wysłane przez basia (niezweryfikowany) w wt., 2017-10-17 14:53

hej, wybieram się teraz na maraton do Nowego Jorku i chciałam zapytać o jakieś rady jeżeli mógłbyś się podzielić. np. jak z ubraniem? słyszałam, że rano jest bardzo zimno i że zawodnicy w kurtkach siedzą. pozdrawiam, Basia