Biegacze po raz kolejny udowodnili, że potrafią błyskawicznie się zmobilizować w celu niesienia pomocy. Rośnie popularność biegów charytatywnych oraz akcji pokroju "Biegam dobrze". Entuzjaści joggingu organizują własne zbiórki, czego przykładem jest Ola Mądzik, z którą porozmawialiśmy o kontynuacji akcji "Sportowy przegląd szafy" oraz o charytatywnym aspekcie biegania.

Marcin Pietraszek: Jak skomentujesz I edycję Sportowego Przeglądu Szafy?

Ola Mądzik: Akcja cieszyła się sporym powodzeniem - moje mieszkanie było wypełnione darami. Nie spodziewałam się tak dużego odzewu. Dary dla podopiecznych ośrodka zbierałam podczas treningów Night Runnersów pod Stadionem Narodowym ponadto prywatnie umawiałam się z darczyńcami. Zbiórka była również prowadzona na terenie Kielc, gdzie nadzorował ją mój znajomy - Paweł Jańczyk. Radość dzieciaków z otrzymanych ubrań oraz gadżetów sportowych była bezcenna. Z racji, że sporo osób odzywało się, że nie zdążyła z przekazaniem darów podczas poprzedniej edycji zbiórki a bardzo chcieliby pomóc dzieciakom, postanowiłam kontynuować akcję. II edycja Sportowego Przeglądu Szafy potrwa do 19 stycznia. Dzień póżniej pojadę do Kielc przekazać dary.

Czemu wybrałaś ośrodek w Kielcach?

Chciałam zorganizować akcję dla ośrodka z Kielc, ponieważ stamtąd pochodzę. Szukałam placówki dla dzieci niepełnosprawnych intelektualnie i znalazłam Specjalny Ośrodek Szkolno Wychowawczy w Kielcach. Podopieczni ośrodka to młodzi i ambitni ludzie, którzy uwielbiają sport. Chciałam pomóc im w realizacji ich sportowych marzeń. 

Co Cię zainspirowało do rozpoczęcia akcji?

Dwa lata temu koordynatorzy Night Runners Michał Miszewski oraz Krzysiek Gureczny zorganizowali zbiórkę ubrań biegowych dla więźniów z Zakładu Karnego w Rawiczu. Ta akcja zainspirowała mnie do tego, żeby samemu zorganizować zbiórkę. Jakiś czas później podobną akcję przeprowadził Marcin Sobczak. Zapytałam się wówczas mojego kolegi Marcina Krasonia, jednego z koordynatorów akcji jak należy się do tego zabrać. “Na początku trzeba wybrać sobie cel, na który będzie organizowana zbiórka. Następnie skontaktować z właścicielami placówki i dowiedzieć czego potrzebuje dany ośrodek. Kiedy mamy już te informacje można nagłaśniać informacje o zbiórce”. Wydaje mi się, że w przypadku takich akcji potrzebny jest koordynator, który zajmie kwestiami organizacyjnymi, a chętni do pomocy sami się przyłączą.

Jesteś rozpoznawalną maratonką, ukończyłaś cykl World Marathon Majors. Nie chciałaś wykorzystać potencjału swojego bloga, żeby zachęcić jeszcze więcej osób do wzięcia udziału w zbiórce?

Od chwili gdy postanowiłam zorganizować akcję przyświecała mi idea pomocy niepełnosprawnym dzieciom. Nie chciałam, żeby moja zbiórka była kojarzona z blogiem, ponieważ nie chcę czerpać z tego żadnych korzyści. Stąd postanowiłam zorganizować ją prywatnie, a nie jako blogerka. Zależy mi na tym, aby wspomóc ośrodek, który nie ma pieniędzy na odzież sportową dla swoich wychowanków.

Nie uważasz, że dzięki wsparciu bloga Twoja akcja mogłaby dotrzeć do większego grona osób i tym samym ośrodek otrzymałby większe wsparcie?

Wydarzenie na Facebook'u informujące o mojej zbiórce jest publiczne, więc każdy kto chce i ma możliwość przekazania darów może się przyłączyć. Moi znajomi, którym spodobała się idea akcji sami rozsyłają informacje o wydarzeniu, w wyniku czego coraz więcej osób odzywa się do mnie z informacją, że mają przygotowaną dla mnie paczkę ubrań.

Czy przypadkiem nie jest to chęć pokazania innym, że uda Ci się zrealizować cel jaki sobie postanowiłaś tak jak to miało miejsce w przypadku World Marathon Majors?

Nie patrzyłam na to w ten sposób, ale to dobre spostrzeżenie. Kiedy przysiadłam do realizacji swojego pomysłu na zbiórkę nie łączyłam tego z bieganiem maratonów oraz zwiedzaniem świata. Bardziej chodziło mi o promocję aktywności fizycznej, w tym oczywiście biegania. Rzeczy zebrane, podczas zbiórki trafią do dzieciaków, które na co dzień uprawiają sport oraz biorą udział w zajęciach rehabilitacyjnych.

Wzięłaś udział w największych maratonach świata, na którym z nich aspekt charytatywny był najbardziej widoczny?

Największe wrażenie pod tym względem zrobił na mnie maraton w Londynie, który przoduje pod względem ilości zbiórek charytatywnych, do których można się dołączyć. Podczas biegu moją uwagę zwróciła ogromna ilość uczestników biegnących z koszulkami fundacji charytatywnych, którym dedykowali swój start. Na trasie każda z tych organizacji miała swój własny punkt kibicowania swoim darczyńcom. Od początku trwania historii imprezy zebrano ponad 830 milionów funtów. W zeszłym roku padł rekord i zebrano ponad 59 milionów. To wszystko uświadomiło mi, że poprzez bieganie można pomagać innym.

Jak polskie imprezy biegowe wypadają na tle maratonu w Londynie?

Regularnie biegając oraz śledząc informacje o imprezach sportowych, obserwuje wzrost zainteresowania biegami charytatywnymi. Od trzech lat PKO Bank Polski przy okazji biegów, których jest sponsorem, organizuje zbiórki na rzecz chorych oraz niepełnosprawnych dzieci. Za kilka dni wielu biegaczy będzie biec w 11. edycji biegu Policz się z cukrzycą. Wielu biegaczy w ten sposób motywuje się do treningów, później biegnąc już nie tylko po nową życiówkę, ale w czyjejś intencji. Fundacja Maratonu Warszawskiego daję możliwość biegaczom wzięcia udziału w akcji "Biegam dobrze". Patrząc po swoich znajomych widzę, że chętnie biorą w niej udział i rozpoczynają własne zbiórki. Na pewno jeszcze jest wiele do zrobienia, ale już można powiedzieć, że idzie to w dobrym kierunku.

Jeśli chcecie wziąć udział w zbiórce darów Oli Mądzik wszelkie niezbędne informacje znajdziecie na stronie wydarzenia na Facebook'u.

Rozmawiał Marcin Pietraszek

Dyskusja

Wysyłając dane z tego formularza akceptujesz politykę prywatności Mollom.